175. Zaproszenie do Pałacu

Witamy 🙂
Mamy nadzieję, że pozostaliście z nami (a przynajmniej większość :)) i Wasze komentarze przekonują nas, że tak jest. Dziękujemy i doceniamy, że czekacie :):) Miłego czytania i komentowania, a następna notka – będzie w czwartek (tak, ten najbliższy, 5 marca).
Pozdrawiamy ciepło,
A & A

Białe płatki śniegu wirują na wietrze, równie często unosząc się ku granatowemu niebu, co opadając na ziemię. Mróz szczypie mnie w policzki, a wiatr wciska się, gdzie tylko może, więc otulam się ciaśniej czarnym płaszczem i stawiam wysoki kołnierz. Moje szybkie kroki odbijają się echem po ulicach pogrążonego we śnie Kapitolu. Miasto i jego mieszkańcy dopiero niedawno położyli się, odpoczywają po szaleństwach dzisiejszej nocy. Nie mają świadomości, że przemykam się właśnie pogrążonymi w mroku przecznicami, potencjalnie wystawiony na spojrzenia i zaczajone lufy aparatów. Skręcam w lewo – niestety, tu już jest o wiele jaśniej. Zresztą nie ma się czemu dziwić – zbliżam się do najważniejszego budynku Panem, więc oświetlenie jest niemal oczywiste. Z rękami wciśniętymi w kieszenie wchodzę szybko na wysypaną żwirem alejkę, przeklinając w duchu ten pomysł wyboru nawierzchni. Śnieg jest tu odgarniany codziennie, więc nie tłumi odgłosu kroków, za to w ciszy chrzęst żwiru jest aż nazbyt głośny.

Budynek jest pogrążony w półmroku, okna są ciemne, choć jestem pewien, że w środku nikt nie śpi. Pozory, cały czas robimy wszystko, by zachować pozory. Na imprezie, podczas wywiadów, w dystryktach. A teraz chyba nawet w rodzinach, już nawet tu przestaliśmy być sobą, rozmawiać ze sobą otwarcie, ufać sobie. Cholera, gdzie myśmy doszli? Czym to się różni od sytuacji sprzed 10 lat, gdy Kapitol udawał, że z dumą idziemy na arenę, a i my nie byliśmy wolni od gier i gierek… Szybko przeskakuję trzy schody dzielące mnie od wejścia do Pałacu Prezydenckiego, jednak nim zdążam nacisnąć na klamkę, drzwi same się otwierają.
Ast ubrany jest niemal tak samo, jak na sylwestrowym przyjęciu. Pozbył się tylko marynarki i muszki, a biała koszula niechlujnie wystaje mu ze spodni. Rękawy podwinął do łokci, na twarzy maluje mu się troska i zmęczenie. Nerwowo przeczesuje dłonią włosy, obdarzając mnie na powitanie bladym uśmiechem.
– Czekają na ciebie w gabinecie – mówi cicho, pomagając mi zdjąć wilgotny płaszcz.
– Muszę się napić – odpowiadam chłodno, choć to nie na niego jestem zły. A może jednak na niego? Po powrocie do domu miałem kilka godzin na przemyślenia. Przez cały ten czas krążyłem po ciemnym mieszkaniu i myślałem, próbując zanalizować każdy błąd, moment, znaleźć który to wszystko rozpoczął, a który jakimś cudem przegapiłem. Ast jest moim przyjacielem, ale mimo to pozwolił, aby pod moją nieobecność ktoś spotykał się z moją żoną. Jakoś trudno mi uwierzyć, że o niczym nie wiedział – sam z dumą podkreślał, że Pałac nie ma przed nim tajemnic. Dlaczego nic mi nie powiedział? A może nie chciał wiedzieć? Tak było łatwiej utrzymać pozory, czyż nie?
– To chyba nie jest najlepszy pomysł – odpowiada półszeptem. Nim zdążam się unieść, Paul i Haymitch wychodzą nam na spotkanie.
– Ast ma rację – zaczyna powoli mój mentor, najwyraźniej usłyszał moją uwagę. – Zaufaj mi, alkohol nie jest rozwiązaniem na twoje problemy.
Na końcu języka mam kąśliwą odpowiedź, ale przerywa mi dźwięk otwierających się frontowych drzwi.

Beetee strzepuje śnieg z grubej, puchowej kurtki. Spogląda na nas uważnie zza okularów, a ja czuję chłód. Znam to spojrzenie, które zawsze sugerowało, że nasze problemy dopiero się zaczną.
– Musimy przygotować jakąś odpowiedź – zaczyna przenosząc wzrok na Paula. – W porannych gazetach ukaże się informacja o ciąży Katniss i Johanny.
– Jakiej ciąży? – to pytanie ledwo przechodzi mi przez gardło. Nie dość, że moja żona mnie zdradzała, to jeszcze spodziewała się z kimś dziecka? Mnie wciąż powtarzała, że nie jest gotowa na ten krok, a tu… Zaczynam czuć, że rozpacz mnie przygniata.
– Pomyśl przez chwilę – spokój Haymitcha tylko mnie nakręca. – Sami powiedzieliście, że dziewczyn nie ma na pokazie fajerwerków, bo źle się poczuły – unosi brwi i przygląda mi się uważnie.
Dopiero po kilku sekundach dociera do mnie sens jego wypowiedzi. Oczywiście, ma rację. Ten komunikat był pomysłem Paula, nie mogliśmy powiedzieć prawdy, więc poinformowaliśmy wszystkich, że nasze żony poszły wcześniej spać, bo źle się poczuły. Nie pomyśleliśmy wtedy, jakie wnioski zostaną z tego wyciągnięte. Myślami wracam na chwilę do Katniss, jej bezwładnego ciała ułożonego na dużym łożu w jednej z sypialni w Pałacu. Moje serce po raz kolejny przeszywa ból… Jak mogła mi to zrobić? Czy nie wiedziała jak bardzo ją kocham, jak bardzo mi na niej zależy? Czy nie okazywałem jej tego? Gdyby można było cofnąć czas… Ale nie można, już nic nigdy nie będzie takie samo. A moje małżeństwo jest skończone.
– Teraz należy – po raz kolejny to Beetee przerywa moje rozmyślania – wymyślić jakąś sensowną odpowiedź na setki pytań, które zaraz się pojawią. Musi być w miarę wiarygodna i nie budząca następnych plotek – uważnie spogląda na Paula, który w odpowiedzi marszczy brwi i ściąga usta, a wreszcie zaczyna cierpko cedzić:
– Teraz musimy iść na spotkanie dwóm gnojkom, którzy zbałamucili nam żony. Pomimo tego, że niektóre, pracujące w Pałacu, osoby zawiodły mnie – Ast cicho wzdycha – to w końcu były na tyle mądre, aby dowiedzieć się, gdzie te typki mieszkają. Peeta i ja pójdziemy tam sami – unosi rękę, wstrzymując wtrącenie Haymitcha. – Sami! I damy jasno do zrozumienia tym gnidom co sądzimy o sypianiu z naszymi żonami – ton mojego kuzyna jest ostry, podszyty nienawiścią, ale w odpowiedzi Haymitch tylko krótko śmieje się.
– Jesteście aż nazbyt przewidywalni – mówi cicho, ale ironicznie. – Pół godziny temu oddział zaufanych ludzi wyruszył do ich mieszkania. Tylko tacy idioci jak wy mogli wpaść na pomysł, aby dwóch najbardziej rozpoznawalnych mężczyzn Panem poszło wtargnąć do czyjegoś mieszkania. W monitorowanym apartamentowcu..
– Jak śmiałeś? – Paul wrzeszczy na Haymitcha podchodząc do niego w dwóch krokach i wyprowadzając cios w jego twarz. Jednak Abernathy jest bardzo szybki i unika trafienia. Ręce ma luźno opuszczone, ale głos twardy, jakby wydawał rozkaz.
– Uspokój się! Gdym Ci pozwolił ubrudzić te ważne rączki, komunikat o ciążach spadłby ze szpalt momentalnie, a ty przestałbyś być głową państwa w 24 godziny. Tego chcesz? To złóż dymisję, nim splamisz nazwisko Mellark! – patrzę na niego zszokowany. Zapomniałem, że był dowódcą Paula, że był jednym z najważniejszych dowódców rewolucji. I muszę mu przyznać rację. Nienawiść i rozpacz zaślepiły nas kompletnie.
– A teraz radzę wam zejść do piwnicy i na monitorach przyglądać się akcji przewiezienia tamtych mężczyzn tutaj. I chyba nie będzie to dla was zaskoczeniem, jeśli powiem, że na pewno moi ludzie załatwią tę sprawę o wiele ciszej niż wy.
Paul nie odpowiada, tylko skinieniem głowy daje mi znak, abym szedł za nim. Schodząc po krętych schodach do piwnicy ponownie przeżywam tamte chwile, znowu przed oczami staje mi pozbawione życia ciało mojej żony i jej krew na podłodze.

Ukryta przed oczami ciekawskich sala telewizyjna jest niemal ciemna. Jedynym źródłem światła są cztery duże, spasowane monitory, ukazujące widok z kamery umieszczonej na hełmie dowódcy oddziału. Właśnie, dzięki odpowiedniemu wytrychowi, wchodzą do dużego loftu. Cały obraz jest zielony, dając mi pewność, że żołnierze używają noktowizorów. Obszerny pokój wyłożony jest czymś, co wygląda na boazerię. Nie ma tu zbyt wielu mebli, raczej widać ławki, deski, duże piłki, jakieś urządzenia. Natomiast ta część, która wygląda na mieszkalną, urządzona jest w kapitolińskim, bardzo nowoczesnym stylu. Przychodzi mi do głowy, że Katniss bardzo się zmieniła, skoro dała się uwieść człowiekowi tak odmiennemu ode mnie. Komuś, kto reprezentuje sobą wszystko to, czego przez te wszystkie lata nienawidziła. A może to też były pozory?
Dowódca rozgląda się, dając mi szerszy obraz otoczenia. Na ścianach wiszą obrazy wielu kobiet – część z nich rozpoznaję z przyjęć w Kapitolu, części nie znam. Po chwili orientuję się, że to nie są obrazy, tylko zdjęcia. Co dziwne – wszystkie kobiety są skąpo ubrane lub wręcz półnagie, a ich ciała błyszczą, jakby od potu. Zaciskam oczy, próbując odgonić od siebie skojarzenie, jakie niejednoznacznie budzą. Ktoś z oddziału cmoka, więc wracam do ekranu i automatycznie zaciskam pięści. Spoglądam właśnie na zdjęcie Katniss. Jest wsparta o ławeczkę, ubrana w obcisłą koszulkę na ramiączkach. W tej pozycji jej piersi wydają się większe, a dekolt lśni wilgocią. Włosy ma spięte w warkocz, ale kilka kosmyków wysunęło się z niego. Delikatny uśmiech, jaki błąka się na jej ustach, sprawia, że głośno przełykam ślinę. Ta ściana wygląda jak jakaś cholerna wystawa trofeów! Jakby każda z tych kobiet była zdobyczą…

Oddział posuwa się powoli w głąb mieszkania. Za kotarą, której koloru nie jestem w stanie rozpoznać, śpi jakiś mężczyzna. W zielonej poświacie noktowizorów mam wrażenie, że jego rysy są do mnie trochę podobne. Jeden z żołnierzy szybkim ruchem pozbawia go koca, ale jestem pewien, że już po sekundzie żałuje swojej decyzji. Widzę teraz, w pełnej okazałości, nagie pośladki mężczyzny.
– Uwaga, śpią nago – krótki komunikat słyszany jest przez wszystkich żołnierzy i przez nas.
– Spóźniłeś się, zdążyłem zauważyć – pada szybka, zniesmaczona odpowiedź.
W tym momencie mężczyzna budzi się, obraca w stronę żołnierzy, a w jego oczach jeszcze przez ułamek sekundy błąka się sen.
– Co… co się tu dzieje? – jąka się przerażony.
– Pójdzie pan z nami – odpowiada dowódca. Znam Houlta, dlatego słyszę, że choć polecenie jest suche i wyraźne, to gra w nim zdenerwowanie. – Tylko proszę coś na siebie włożyć – dodaje, jakby sądził, że mężczyzna zamierza iść nago.
– Ale gdzie? – trudno nie słyszeć, że obudzony człowiek jest po prostu przerażony. Nie dziwię się, na jego miejscu też bym był.
– Panowie Mellark zapraszają na rozmowę do piwnic Pałacu Prezydenckiego.
– Znam to miejsce – odpowiada mężczyzna, próbując się uśmiechnąć, choć w nerwach wychodzi mu raczej paskudny grymas.
– Tej części pałacu zapewne nie miał pan przyjemności zwiedzić. Ale da się to szybko naprawić – dodaje Hoult, niczego nie wyjaśniając.

Piętnaście minut później obaj mężczyźni znajdują się już w podziemnym pokoju przesłuchań. Siedzą na metalowych krzesłach, nadgarstki mają spięte za plecami kajdankami. W oślepiającym blasku lamp czekają na nas.
Na ich twarzach maluje się przerażenie i dezorientacja.
Spoglądam na Paula, on na mnie i obaj powoli wchodzimy do pokoju.

75 myśli na temat “175. Zaproszenie do Pałacu

  1. Nie, tak nie może być 🙁 Katniss nie mogła go od tak zdradzać przecież ona go kochała. :'(
    NO i się zalamalam i jeszcze ta ciąża. Mam nadzieję, że okaże się to jedna wielka pomylką, lub koszmarem 🙂

    1. Pepper – w notce jest, że ciąży nie ma – to plotka, którą media sobie dopowiedziały, jak Peeta i Paul powiedzieli, że Johanna i Katniss poszły się wcześniej położyć, bo są zmęczone. Więc dziennikarze uznali, że będą małe Mellarki.

  2. A ja Dalej wam nie wierzę. Róbcie sobie co chcecie. Ja dalej wam nie wierzę. Za cholerę mnie nie przekonacie, że Kat zdradziła Peetę. Jestem przyzwyczajona do niecnych intryg, jakie często nam gotujecie.
    Ale szkoda mi Peety i jego przekonania, że Katniss sypiała z kimś innym. Ja jednak nie dam się zwieść. Ona by go nie zdradziła. Jak dla mnie, to w tym po prostu brakuje wiarygodności.
    Czekam z niecierpliwością.
    <3

  3. to jest niemożliwe! Ja nie uwierzę w to, że Katniss przespała się z własnej woli z kimś innym jak Peeta! Czekam do czwartku! Na wyjaśnienie, bo to nie jest żadne! ONA NIE MOGŁA GO ZDRADZIĆ OD TAK!
    aż użyłam capslocka na podniesienie mojej uwagi xD

    1. Niedawno było narzekanie, że serie są za krótkie, że w jednej notce zaczynamy, w drugiej już wszystko wyjaśniamy. To teraz będzie dłużej. Znacznie dłużej 😀

      1. Ale ja nie narzekałam xD i tak czekam na wyjaśnienie – na cokolwiek 😉
        No możliwe, że podczas czytania i pisania komentarzy. ucierpi na tym trochę mój capslock xD ale miejmy nadzieję, że nie ;p

  4. Waaaaaaaaaaaaaaaaaaa……
    zdrada? Co wyście do jasnej cholery wymyśliły!
    i jaka znowu ciąża?!
    Czo sie tutaj dzieje!
    Teraz zamiast czytać lektóre (poraz któryś bo test ma być szczegółowy -,- ) będę rozmyślać o tym co sie tu dzieje i JAKIM KURDE CUDEM NIBY KATNISS ZDRADZIŁA PEETE!
    Nie wiem jak przeżyje do 5 marca ;___;

    1. Ale ta ciąża chyba nie jest prawdą. Przecież Haymitch tłumaczy, że Ci z brukowców pewnie tak pomyślą przez tę wymówkę o tym, że Katniss i Johanna słabo się poczuły.

  5. Hej jak wy możecie im to zrobić. Katniss nie może być dziwką. Nie mogła by tego zrobić Peetcie (sorry nie wiem jak odmienić poprawnie jego imię). Jeśli tak będzie i faktycznie się zeszmaciła ( nawet jeśli zrobiła to pod groźbą zabicia Peety) to niech ona się zabije. Nic nie wynagrodzi chłopcu z chlebem takiego okrucieństwa ( nawet kochając taką wielką miłością jak on kocha), nie może jej wybaczyć. Błagam niech to będzie tylko okrutny koszmar albo coś podobnego. Jeśli to prawda to on się zabije. Nie można do tego dopuścić żeby tak dobrego człowieka spotkało takie okrucieństwo. Proszę z całego serducha żeby po była notka prima-aprilisowa.

    A tak wogòle bardzo się cieszę że notka pojawi się już w czwartek. Czy to znaczy że będą się pojawiać wmiare regularnie.?

    PS. Nie przejmujcie się komentarzami w stylu „Skoro nie dodajecie 5 razy dziennie to może usuńcie całego bloga”. To tylko głupie gadanie a wierni czytelnicy będą czytać choćby notki pojawiały się raz w roku.

    POZDRAWIAM WAS ANIE I BŁAGAM NIECH TA NOTKA NIE BĘDZIE PRAWDĄ. ONE NIE MIAŁY NAJMNIEJSZEGO PRAWA ICH ZRANIĆ..

    1. Chyba jeszcze regularnie nie będzie, ale następna jest w czwartek. A może kolejną się uda do końca kolejnego tygodnia 🙂

  6. Właśnie oficjalnie przestałam Wam ufać. Niestety. A moje zaufanie zdobyć ciężko. Odzyskać – jeszcze trudniej… Szkoda. Ale będę czytać dalej, może Wam się jednak uda… Innymi słowy – teraz Wam nie wierzę, może kiedyś znów zacznę. Może.
    MD

  7. Wkręcacie mnie na pewno. Katniss nie może zdradzić Peety, po prostu nie może ! Pogubiłaaaaam się :c . Musi być jakieś logiczne wyjaśnienie tego wszystkiego :3 Dużo weny życzę i czekam niecierpliwie na kolejną notkę ♥

  8. Nie nie nie i jeszcze raz nie ! Powiedzcie że to nie to co ja myślę i Katniss nie zdradziła Peety. Rozdział był genialny i ja chcieć już czwartek.

  9. Ja nie wierze, że Kat i Jo zrobiły to z własnej woli. To jakiś podstęp tych durni! Czm przerywacie w najlepszych momentach!? :/ I znowu trzeba tyle czekać na ciąg dalszy 🙁

    1. Taki już mamy styl, że notki kończą się w takich momentach, by było co rozkminiać 🙂 A do czwartku nie tak daleko 😉

  10. Przez was mam teraz kompletny metlik w głowie. Ale robi sie ciekawie. Nie bede histeryowac jak reszta poczekamy zobaczymy co będzie dalej. Świetna notka Anie (zreszta jak zawsze <3 )

  11. NO nie mogę…. Powtórzę poprzednie komentarze- ja tez nie wierze ze Katniss zdradza Peete, to jest nie możliwe !!! Moze jakieś narkotyki były jej podawane, albo inne świństwa i przez to to zrobiła ???
    I jeszcze nie wyjaśniła sie sprawa ze dla Katniss nie ma ratunku…..
    Oby sie wszystko wyjansnilo w czwartek, już nie mogę sie doczekać

    Ps: notka jak zwykle super( mimo tych tragicznych wydarzeń) 🙂

  12. Trzy razy nie, dziękujemy ;_; a niech teraz osoba która chciała „więcej akcji” lepiej się nie odzywa bo tefale pójdą w ruch ;_; bosz zniszczyłyście resztki mojego niezepsutego mózgu. Ale i tak was kocham <3

  13. A ja mam jakieś takie dziwne przeczucie. Na początku myślałam, że ktoś na nie napadł, ale te zdjęcie na ścianie mi nie psuje. Nie chce mi się wierzyć, że dziewczyny by ich zdradziły i próbuję wymyślić coś w miarę przekonującego. Może chciały zrobić jakąś niespodziankę ale coś poszła nie tak i tamci dwaj goście się wkurzyli, może te zdjęcia to fotomontaż a ci dwaj faceci to jacyś napaleńcy. Wszystko mogę przyjąć z otwartymi rękoma i z uśmiechem na ustach tylko nie tą zdradę 🙂 Tak po za tym to bardzo, bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że już w czwartek notka :3 <3 <3

  14. Witam, zaczęłam czytać was w tamtym roku chyba od października. Przeczytałam całego bloga i muszę powiedzieć że świetnie piszecie, ale dzisiejsza notka to było coś…wychodzi na to że Katniss i Joanna zdradzały ich z własnej woli lub były do tego zmuszone.Choć po przeczytaniu mam mętlik w głowie,no nic czekam do czwartku i życzę weny.

  15. Proszę niech będzie racjonalne wytłumaczenie np. sen. One żyją mają się dobrze za chwile będzie Sylwester. One nie mogą …

  16. When Annie 1st time read me this note I was like : WTF ?! Katniss couldn’t cheat Peeta… not she…
    So i told her: read me this once again.
    When the 2nd time she read me it very, very slowly I blow the whistle on topic of pictures… so I think the men are maybe the photographers, and Johanna & Katniss want to surprise their husbands, so they make a pictures…
    I know fu*k logic…
    This part is awesome. Great Job !
    I wait for a next 🙂

    1. Ej serio pasuje… fajny pomysł Kenzie 😉 , ja bym na to nie wpadła.
      BTW. jak można kończyć w takim momencie?! Czekam na kolejną część i jak wszyscy sądzę że Katniss nie zdradziła Peety

      1. So if it isn’t this what i think… I don’t know what’s going on… I still think, think and think but I have no idea, it’s very hard riddle and i can’t solve it.
        Once again Great job 🙂

  17. I Wy mówicie że dbacie o swoich czytelników jak można przerwać roździał w takim momencie!!! Obrażam się i nie czytam więcej Waszego bloga!! Znając mnie nie wyczymam jednego dnia 🙂 Jestem pewna że Katniss nie zdradziła Peete (nie umiem odmieniać). Notka ganialna nie musze Wam słodzić że supcio hiper i wgl. bo o tym wiecie :)xD Kocham Was :*

    1. Kam, jakby Ci to powiedzieć?… Właśnie dlatego, że Was kochamy, to staramy się takie notki pisać 😀

      1. Wasz miłość, blog, notki opętały mój mózg i można powiedzieć że jestam uzależniona od Waszego bloga i na 100% jak przestaniecie pisać wyląduje w szpitalu z depresją i załamaniem psychicznym a do tego nie chcecie chyba doprowadzić prawda? Żeby Wasza czytelniczka była w szpitalu i to przez Was? 🙂

  18. Yyy, wy chyba sobie żartujecie. Ona nie może go zdradzić, on jest za wspaniały, żeby go zdradzić. Czekam na next ☺

  19. Kat chciała zrobić Peecie niespodziewanke i zamówiła pikantny portret lub coś tam 😀 no i potem wyszło cos nie tak, ktos chciał zaszkodzić ;D albo Peeta się napił w sylwesra i śpi, albo ma halucyny 😀 Dobra wyobraźnia mnie poniosła. Wróciłyście <3 w pięknym stylu. Czekam na wiecej

  20. Jejaa Suupi notka nmg się doczekać czwartku. Nmg uwierzyć ze Katniss zdradziła Peetę… Albo ze cos się jej stalo… Ojeojoj kocham was czytac. Poprostu uwielbiam. Buziaki wena wena i wyjaśnienia <3 <3 <3

  21. Hmmmm. Mam głęboką rozkminę. Z jednej strony Peeta uznał, że dla Katniss nie ma już ratunku. To dodało dramaturgii całej historii, gdyż opisał on to w sposób bardzo… niepokojący? Jakby nie mógł pogodzić się z tym co JEJ się stało. Paul zmartwił się o Johannę i nie wyglądało to na zdradę ze stron dziewczyn, skoro znaleźli je w opłakanym stanie. Być może znaleźli też jakiś sfałszowane nagrania, w których… traktowanie ich w ten, a nie inny sposób im się spodobało. Zdjęcie Katniss również mogło być jakoś przerobione (np. z jakiejś nieistotnej sesji zdjęciowej) Teraz chłopaki zaczynają mieć do nich wyrzuty, że zostali zdradzeni, co wcześniej nie wchodziło w grę, bo ich zachowanie świadczyło o przerażeniu całą sytuacją. Sam Peeta waha się z tą tezą, bo przecież Katniss nadal była taka sama i nie „ciągnęło ją do bogatszych”. Prawdopodobnie ten dziwny doradca z poprzedniego rozdziału zasugerował im bardziej dosadnie co tam się z dziewczynami działo. W ten sposób chciał zaszkodzić im, by przejąć władzę w Panem,znając porywczość obu chłopaków. Tak jak wspomina Haymitch. Gdyby ich zabili i Peeta i Paul trafili by za kratki. Johannę i Katniss mogliby łatwo sprzątnąć. Wyrok śmierci na ich chłopaków… one same po fakcie prędzej czy później by się zabiły. Ludzie Snowa atakują? Strasznie to zagmatwane! Heh nieźle się rozpisałam xD
    Przy okazji macie tam gdzieś link do nowego bloga ;p
    ~Lotopałanka ^^

  22. Ja myślę, że ci faceci to przeszli no nw jakąś operacje plastyczną, Których w kapitolu pełno i wyglądają identycnie jak peeta i paul z tekstu też trochę n to wynika…

  23. Nie sądzę, żeby Katniss zdradziła Peete. To po prostu nie wchodzi w grę XD I uważam, że to zdj jest przeróbką czymkolwiek.. Wgl gdzie jest teraz Katniss? Dlaczego nie próbuje go przekonać cokolwiek 😀

        1. To jest w notce – „Myślami wracam na chwilę do Katniss, jej bezwładnego ciała ułożonego na dużym łożu w jednej z sypialni w Pałacu.”

  24. Coo tutaaj się dzieje!:O No ja nie wierzę w to, nie ma bata, no jak mogły ich zdradzić:((( Mimo że to jest tragiczne to jednak przyznaję że bardzo mi się ten wątek podoba:D Czekamy na wyjaśnienia!

  25. Zastanawia mnie jedno jeżeli naprawdę ich zdradziły to czy doszło do gwałtu?Przepraszam jeśli kogoś uraziłam ale z tego wszystkiego po prostu nie ogarnęłam.

  26. Ja wiem !
    Paczcie piłki i inne przyrządy do ćwiczeń, Katniss spocona po ćwiczeniach.
    Opiera się o ławke bo jest zmęczona po treningu.
    Skąpy strój bo było jej gorąco.
    Zgadłam po część? 🙂

  27. Jezus maria cholera… Wiem.
    3 notki temu „tym razem zakończenie będzie inne” na samym końcu. Dziewczyn nie są tak głupie żeby zdradzać Mellarków w tym budynku gdzie oni przebywają i do tego monitorowanym przez Asta. Jeden z moich pomysłów brzmi OSACZENIE.

    1. McTrolluxD – napisałam do Ciebie maila wczoraj, na adres, który podajesz komentując. Sprawdź 🙂

  28. Nieee róbcie tego , niech będą razem i niech sie kochają , ale żeby wyjeżdżać od razu z takim czymś ? Ojojoj , nie wytrzymam , wiem że to ciężka robota tak pisać i wymyślać i za to Was podziwiam , dziękuje że piszecie bloga i że macie takie pomysły , pozdrawiam i życze weny :****

  29. Hej! Super notka. Jak za pierwszym razem ją przeczytałam myślałam „CO?! JAK ONE MOGŁY?! JAK WY MOGŁYŚCIE!!!”. Teraz, kiedy ochłonęłam wiem, że wszystko się wyjaśni. Nie zrobicie przecież z Jo i Kat dziwek. Prawda? Życzę duuużo weny. Wiem, że pisanie bloga czasem jest trudne, zwłaszcza jak się pisze tak długie notki. Sama nie dawno zaczęłam, bo…chyba chciałam się przekonać jak to jest. Teraz, dopiero, zrozumiałam w 100% waszą pracę i podziwiam. Nie martwcie się regularnością. Prawdziwi fani będą z wami zawsze. Nawet jak ogłosicie zamknięcie blog, uśmiercicie głównych bohaterów, cokolwiek i tak będą wchodzić w nadziei, że to się wyjaśni i zaczniecie pisać od nowa kontynuować. Mam nadzieję, że notka dziś będzie. Jeśli nie, rozumiem.
    Pozdrawiam Natka 🙂
    PS. Jeśli ktoś się interesuje Percy’m Jacsonem, to zapraszam na mojego bloga:
    http://percabethforever1.blogspot.com
    Ps2. Nie uśmiercajcie bohaterów i nie zamykajcie bloga!!!

  30. Napięcie jak zwykle idzie w górę 🙂 Sądzę że ktoś je szantażował tyli zdjęciami (które na pewno były fotomontażem)a dziewczyny jak to one same chciały załatwić sprawę i zostały zaatakowane. Bo innego wyjaśnienia nie ma….
    Czekam z niecierpliwością na rozwiązanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *