24: Może chociaż bonus:)

 

Dla rodziców Harrego, dzikich kotów i wszystkich pozostałych. Tak mała zapowiedź, tego, co siedzi w mojej głowie. I naprawdę następna notka we wtorek.

 

Otwieram usta, chce ją zapytać, co Ją tak zaskoczyło. Ale powstrzymuje mnie uścisk ręki, Peety. Czuję, że chce mi przez to powiedzieć, żebym o nic nie pytała. Muszę jednak, coś powiedzieć. W końcu, już otwarłam usta

– Może, byś, chociaż mnie przytuliła?- staram się mówić naturalnie

– Oczywiście Katniss- jest bardzo smutna- gratuluję Wam kochani

Zza jej pleców, widzę mówiącego do mnie, bezgłośnie Haymitcha

– Czekam na Was

Najwyraźniej Peeta, też to zauważa, bo zaczyna mówić

– No, a teraz kąpiemy się, przebieramy i ruszamy w miasto. Zbiórka za pół godziny. – bierze mnie za rękę i ciągnie do naszej sypialni. Haymitch już na nas tam czeka.

– Co jej się stało?- pytam

– To długa historia

– To może opowiesz na bajkę?- zagaduje go Peeta z uśmiechem

– Z historii jej życia bajka raczej nie powstanie Peeta. Usiądźcie. Sam też siada. Przez chwilę tylko, łapie i głośno wypuszcza powietrze. Widać bije się z myślami. Możliwe, że zastanawia się jak nam coś powiedzieć. Albo czy w ogóle coś na mówić.

– Dobra. Powiem Wam, co wiem. Ale jedna zasada. Nigdy, przenigdy nie wykorzystacie tego przeciwko niej. W przeciwnym wypadku będziecie mieć ze mną do czynienia. Czy to jest jasna?

– Tak- odpowiadamy jednocześnie

-Tą historię opowiedział mi Finnick. Kiedy Johanne, wylosowano do udziału w Igrzyskach, zostawiała w domu narzeczonego i matkę. Jej ojciec zginął parę lat wcześniej. Przygniotło go drzewo, które ścinał. Jej narzeczony, wymógł na niej w czasie pożegnania obietnicę, że do niego wróci. Że zrobi wszystko by przeżyć. I Johanna zrobiła. Przeżyła. Ale po jej powrocie, nie czekał na nią stęskniony ukochany. O nie. Czekało na nią wielkie rozczarowanie. Jej narzeczony związał się z jej najlepszą przyjaciółką. Miał jej podobno powiedzieć-, że i tak nie liczył na to, że wróci. Jej matka umarła parę tygodni później. Ale nie zabił jej Snow, czy mu podobni. Zabiło ją to, co zobaczyła podczas Igrzysk. Przeraziło ją to, kim stało się jej jedyne, ukochane dziecko. I tak z tygodnia na tydzień Johanna została sama. Wszyscy przyjaciele się od niej odsunęli. Narzeczony podobno wiedzie szczęśliwe życie. Ma dzieci. Johanna nie ma nikogo. Mieszka sama, z nikim się nie spotyka. Bardzo się zmieniła. Kiedyś była wesoła, teraz jest – sami wiecie. Ot i cała historia. Moim zdaniem ona bardzo Wam zazdrości. Waszej miłości, Waszego szczęścia. Dlatego tak się zachowała.

– Idę do niej- mówię podrywając się z łóżka

– I co jej powiesz?- łapie mnie za łokieć Haymitch. Co jej powiesz Katniss? Cokolwiek teraz zrobisz, będzie źle. Jak byś się nie zachowała. Musiała mieć powody, by Ci tego nie powiedzieć. Zastanów się lepiej jak jej pomóc. Ona nie potrzebuje współczucia. Potrzebuje pomocy. Ale bardzo dyskretnej. Rozumiesz, co mam na myśli?

– Nie – odpowiadam mu gniewnie

– Ale ja rozumiem- mówi z powagą Peeta, będziemy musieli nad tym popracować, a teraz zmykaj do łazienki- zwraca się do mnie. Czekają na nas zakupy- mówi z uśmiechem.

5 myśli na temat “24: Może chociaż bonus:)

  1. DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ <3 ty na prawdę nas kochasz <3 i my ciebie też 😀 Dziękuję za dedykację 😀 miło, bardzo miło:D szkoda mi Johanny…, no ale dziękuję za bonus i myślę, że takie codzienne bonusy nie były by takie złe 😀
    pozdrawiam JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH FANEK TWOJEGO BLOGA, KTÓRA NIE MOŻE SIĘ DOCZEKAĆ 7 STYCZNIA <3 😀

  2. te wymiany zdań między Wroną a Pumą 😀 bezcenne 🙂 a tak w ogóle to mogłabyś jakiś bonus dodać, oczywiście nie jakiś dłuuugi, ale taki jak ten by się przydał:D i zaczęło się zaglądanie co 15 minut… no ale warto:D i dodaj, dodaj, dodaj, dodaj następnym razem (mam nadzieję, że dzisiaj) notkę, ale taką dłuuugą:D
    i dzięki nam nazbierasz sobie komentarzy 😀

    z poważaniem: nie mogąca się doczekać 7 stycznia, chociaż wtedy idziemy do szkoły fanka 😀

  3. Jejku.. to jest doskonałe. Wczoraj szukałam opowiadań, bo czułam niedosyt po „Kosogłosie” i trafiłam na ten blok.. piszesz jak prawdziwa pisarka po studiach.! Genialnie!! Proszę nie przestawaji dodaj kolejny rozdział bo tu zaraz oszaleje <3

  4. No, nawet ja się tutaj dokładam do gratulacji, choć jest kilka błędów. Czy mimo mojego krytycyzmu (zboczenie zawodowe 😉 ) przyjmiecie mnie do grona fanów?

Komentarze są zamknięte.