3: Nowe życie

Otwieram oczy. Za oknem słońce dopiero wstaje. Jestem zdziwiona, że pomimo tak wczesnej pory jestem w pełni wyspana. Uświadamiam sobie, że to pierwsza od dawna noc bez koszmarów. Bez powrotu na arenę. Patrzę na śpiącego obok mnie Peetę. Śpi tak spokojnie. Przez głowę przelatują mi obrazy wczorajszej nocy. Kiedy Peeta wyszedł z łazienki, podszedł do mnie i od tyłu przytulił. Wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do łóżka, chciałam go ogrzać. Był taki zmarznięty. Gdy już leżeliśmy przytuleni zadaję pytanie

– Dlaczego jesteś taki zimny skoro przed chwilą wyszedłeś z gorącej kąpieli?

– Kubeł zimnej wody- odpowiada i wybucha śmiechem

Zupełnie nie rozumiem co ma na myśli. Wyraz mojej twarzy musiał to zdradzać, ponieważ Peeta dodaje

– Kiedy mieszkałem z rodzicami, zawsze kiedy byłem czymś za bardzo podnie… podekscytowany, mama kazała mi wkładać głowę pod kran z zimną wodą. Byłaby ze mnie dumna, że tak dobrze mnie wychowała- nadal stosuje się do jej poleceń. 

Po tych słowach oboje wybuchamy śmiechem. Przytulam się do niego bardziej i nawet nie wiem kiedy zasypiam. 

Uśmiecham się do tych wspomnień. To był cudowny dzień. Dzień z Peetą, jego dotykiem, pocałunkami i wyznaniami. I nagle to sobie uświadamiam. Wczoraj przez cały dzień Peeta ani razu nie powiedział mi, że mnie kocha. Ale za nim mam czas poważniej się nad tym zastanowić, Peeta się porusza. Spoglądam na niego. Choć ma nadal zamknięte oczy jego twarz budzi mój niepokój. Wykrzywia się w wyrazie bólu i coś szepcze. Na początku nie jestem w stanie zrozumieć sensu wypowiadanych przez niego słów. Dopiero kiedy dokładnie się w nie wsłuchuje, zaczynam je rozumieć i tym bardziej mnie przerażają. Peeta szepcze

– Nie, tylko nie ona, zostawcie ją. Błagam tylko nie Katniss. 

Reaguję natychmiast. Siadam na nim i próbuję go obudzić. Co wcale nie jest takie łatwe. Jego ciało reaguje tak jak bym to ja była jego wrogiem. Mocno przyciskam jego nadgarstki do łóżka i prawie krzyczę mu do ucha. 

– Peeta obudź się, Peeta to tylko sen. Peeta jestem tu, nic mi nie jest. Zawsze będę przy Tobie

Nagle otwiera oczy. Widzę w nich jeszcze przez chwilę strach. Patrzy na mnie. Nadal jest nieobecny. Puszczam więc jego ręce, przywieram do niego całym ciałem i prosto do ucha wypowiadam słowa, którymi usypiał mnie tak wiele razy

– Zawsze. Zawsze będę przy Tobie.- Nie pozbędziesz się mnie tak szybko. 

Jego ręce mnie otulają. 

Kiedy jego oddech się uspokaja. Delikatnie odsuwam się od niego. Siadam obok. Delikatnie głaszczę go po głowie. Nie wiem co powiedzieć. To on zawsze był w tym lepszy. To on zawsze wie co i kiedy powiedzieć. On nie ja. Cisza mnie przytłacza. Robię więc jedyną rzecz, która teraz przychodzi mi do głowy. Nachylam się i całuję go w usta. Odwzajemnia pocałunek. Delikatnie mnie do siebie przytula. 

– Wiesz- mówi w końcu- wcale nie mam zamiaru się Ciebie pozbywać, a to zawsze bardzo mi się podoba – i uśmiecha się tym swoim ciepłym uśmiechem

– A teraz jak już nie śpimy to może odpowiesz mi na parę pytań? -mówi po chwili

– Może, zależy jakie to pytania

– Jak się spało?

– Mnie cudownie, zero koszmarów, czego niestety nie można powiedzieć o Tobie

Nic na to nie odpowiada. Tylko kiwa głową. Po czym zadaje kolejne pytanie

– Co jemy na śniadanie jajecznice czy tosty

– Wiesz, może jajecznice. Tak mam ochotę na jajka. A Ty?

– Jajka są dobre. Katniss tylko jest jeden mały problem

– Po za tym, że nie umiem gotować. Jaki?

– Nie mam jajek- i zaczyna się głośno śmiać, a ja razem z nim

– To chodźmy do mnie, śliska Sue na pewno coś przygotowała. Potem zapytam ją co mam zrobić z tym nieszczęsnym zającem na kolacje

– To idź pierwsza, ja dołączę jak tylko się ubiorę.

Wstaję z łóżka. Zakładam szlafrok i chcę wyjść. Jednak ręka Peety mnie powstrzymuje. Sadza mnie sobie na kolanach i mówi

– A gdzie całus na do widzenia 

Całuje go więc w czoło.

– Pospiesz się , bo jestem już głodna

– Dobrze, ostatnie pytanie i możesz iść. 

– Co to za pytanie?

– Zamieszkasz ze mną ?

Zaskakuje mnie. Lekkość tego pytania w jego ustach. Zadał je, takim samym tonem jak to co chcę jeść na śniadanie. I nagle to do mnie dociera. Kocham go, chcę codziennie zasypiać i budzić się w jego ramionach. Gdzie czuję się bezpieczna. Chcę nocy bez koszmarów. Chcę z nim zamieszkać. Odpowiadam tylko.

– Tak

Jego usta natychmiast dotykają moich. 

Kiedy otwieram drzwi do mojego domu z kuchni dobiega wołaniu Sae.

– I co upolowałaś coś? Zaraz po głosie pojawia się sama Sae. Patrzy na mnie, a wyraz jej twarzy zdradza wielkie zaskoczenie. 

– Zrobiłaś może jakieś śniadanie? pytam ją, ton mojego głosu zaskakuje mnie samą, jest bardzo nieśmiały, zupełnie jak bym miała znów 12 lat

– Zrobiłam- cały czas świdruje mnie oczami

– A dało by się troszkę więcej Peeta zaraz do nas dołączy. 

– Dało by się troszkę więcej. – Jej wzrok mnie przeszywa. Nie mam pojęcia co sobie teraz myśli. Może obwinia mnie za to, że wybrałam Peetę zamiast Gale. 

– Idź się ubierz, wątpię żeby Peeta przyszedł na śniadanie w szlafroku. 

Kieruję się w stronę schodów i po raz kolejny dobiega mnie jej głos

– Dobrze wybrałaś Katniss, już się bałam, że straciłaś resztkę rozumu. 

Kiedy schodzę na dół ubrana Peeta siedzi już przy stole przed talerzem parującej jajecznicy. Uśmiecha się do mnie. Sae stawia przede mną talerz. 

– A czemu Pani z nami nie je? Pytanie Peety przerywa kłopotliwą ciszę. – Mamy do Pani z Katniss pytanie dotyczące pewnego nieszczęsnego zająca i o wiele lepiej będzie nam się rozmawiać z pełnymi żołądkami. 

– Ja już jadłam. Dziękuję. Ale o co właściwie chodzi z tym zającem

Peeta w kilku słowach opisuje jej nasze wieczorne plany a Sue z głowy podaje przepis na zająca. Kiedy na naszych talerzach nie pozostaje nawet najmniejszy ślad po śniadaniu, Sue pyta.

– Panie Mellark, czy mogę założyć, że zaopiekuje się Pan Katniss.

– Mam na imię Peeta, i tak zaopiekuje się nią z największą przyjemnością

– To dobrze. Bo bardzo bym chciała wrócić do interesu, który wcześniej prowadziłam. A ze względu na obietnicę daną matce Katniss, nie bardzo mogłam sobie na to pozwolić.

A więc to tak. Mama sama nie dała rady się mną zaopiekować, nie w tym domu, nie po śmierci Prim. Tylko dlaczego nikt mi tego nie powiedział. 

– Sae, dziękuje Ci bardzo, za to co dla mnie zrobiłaś. Teraz się przeprowadzam. Zaczynam nowe życie. A Tobie,życzę powodzenia w interesach. I mam nadzieję, że będziemy mogli Cię z Peetą odwiedzać i dla odmiany zjeść coś dobrego. Bo wiesz będę teraz się uczyć gotować i może być różnie. 

– Katniss to chyba najlepsza Twoja decyzja od dawna, a gotowanie nie jest takie trudne, przyjdź do mnie jutro to dam Ci parę książek mojej matki będzie Ci łatwiej- odpowiada i zbiera się do wyjścia.

Kiedy odprowadzam ją do drzwi. Prosi bym na chwilę z nią wyszła. Po tym co mi mówi, wiem,że wszystko się zmieni. Zmieni się w życiu Peety. 

 

 

 

 

 

Jedna myśl na temat “3: Nowe życie

Komentarze są zamknięte.