33: Głosowanie

Witajcie. Zapraszam do czytania i komentowania. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Jak zawsze poproszę o szczere opinie. I niech mi ktoś w końcu napisze te odmiany imion:) 

 

Głosowanie odbywa się w pałacu prezydenckim. Na miejsce docieramy dwoma samochodami. W jednym Johanna, Enobaria, Beetee i Annie w drugim my i Haymitch. Przez całą drogę milczymy. Tłum ludzi zebranych na placu przed pałacem, upewnia mnie w słuszności naszego planu. Rozglądam się i zauważam strach wymalowany na ich twarzach.

– Oni się nas boją- mówię cicho

– Nie skarbie, oni boją się naszej decyzji- odpowiada mi Haymitch.

Zwartą grupą wchodzimy do środka. Za plecami słyszę buczenie. Ludzie nie są zadowoleni. Czekamy w holu, ktoś ma po nas przyjść. Ręce zaczynają mi się trząść ze zdenerwowania. Pocę się, cały czas boję się, że coś pójdzie nie tak. Czuję ramiona obejmujące mnie. Twarz Peety przytula się do mojego policzka.

– To przerażające- mówi wprost do mojego ucha- za chwilę mamy podjąć, jedną z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Zadecydujemy o losie niewinnych dzieci, a ja myślę tylko o tym, w ile miejsc mam zamiar pocałować Cię dzisiejszej nocy. – I chyba tylko dla potwierdzenia swoich słów, przygryza płatek mojego ucha. Chce się odsunąć, ale obejmuje go delikatnie, jednocześnie zadając pytanie, szeptem:

– A jakie miejsca masz dokładnie na myśli? Odsuwa się delikatnie, ode mnie. Patrzy mi w oczy, uśmiecha się tym swoim uśmiechem, tym, który zwala mnie z nóg. Przygryzam więc dolną wargę w oczekiwaniu na odpowiedź. W jego oczach pojawiają się ogniki podniecenia. Delikatnie kiwa głową, kilka razy nabiera i wypuszcza powoli powietrze, by w końcu odpowiedzieć:

– Różne- otwiera usta, tak jak by chciał kontynuować i 

– No ja Was proszę, nie przy ludziach- Johanna patrzy na nas poirytowana- zaraz mi się tu rozbierzecie wzrokiem. Nie raczej już się rozebraliście. Ludzie, opanujcie się, choć na chwilę- nagle jej wzrok z nas wędruje na coś, co mamy za plecami. Ścisza głos do szeptu i dodaje:- wiecie co, nie przeszkadzajcie sobie, kontynuujcie, idzie Gale i Paylor- do roboty gołąbeczki- mruga do nas okiem i odchodzi wyraźnie z siebie zadowolona.

Patrzę na Peete a on na mnie. Uśmiechamy się do siebie.

– Różne mówisz?- nawet nie muszę się za bardzo starać, mój głos i tak jest przepełniony namiętnością i pożądaniem. Ręka Peety mocniej przyciska nasze ciała do siebie. Mam niezmierną ochotę go pocałować. Nie wiem, czemu, delikatnie rozchylam usta i zaczynam szybciej oddychać. Jest mi gorąco, ale to taki przyjemny rodzaj gorąca. Rozpływa się po całym moim ciele. Peeta uważnie mi się przygląda, mruży oczy

– Jeśli zaraz nie przestaniesz, to nie wytrzymam do wieczora

– Ale o co Ci chodzi, kochanie?- staram się by mój głos brzmiał niewinnie

– Katniss- nie jest zły, nie jest nawet poirytowany, jego głos jest rozbawiony

– Ale to Ty zacząłeś, ja tylko kontynuuje- odpowiadam mu z uśmiechem

-Zapraszam Państwa do sali konferencyjnej- dochodzi nas głos Gale, jest wściekły, czuję na sobie jego spojrzenie, i wiem, że Peeta też je czuje. Gale uważnie się nam przygląda. Peeta patrzy mi w oczy, uśmiecha się, dając mi do zrozumienia, że pora rozpocząć wojnę- nachyla się i delikatnie całuje mnie w usta. Przechodzi mnie dreszcz podniecenia.

– No widzisz Paylor- zagaduje ją Haymitch- oni tak cały czas, już nie wiem, co mam z nimi robić- z tonu jego głosu wnioskuję, że jest zadowolony. Pierwszy punkt planu- rozwścieczyć Gale- zrealizowany

Siadamy przy stole. Okna sali wychodzą na plac. Słychać skandowanie tłumu. Beetee omiata wzrokiem nasze twarze, dając nam do zrozumienia, że przystępujemy do dalszej części planu.  Zgodnie z umową zaczyna Annie:

– Paylor, bardzo Ci dziękuje, że zorganizowałaś opiekunkę dla mojego syna- to bardzo miłe z Twojej strony

Nie wiem, skąd ta dziewczyna bierze w sobie tyle siły, jej głos jest spokojny, opanowany i mocny. Paylor patrzy na nią osłupiała

– O czym, Ty mówisz Annie?

– No przecież Gale w Twoim imieniu, zorganizował opiekunkę dla mojego syna- odpowiada jej z uśmiechem

Po minie Paylor widzę, że jest zdezorientowana. Spogląda na Gale. On tylko spuszcza głowę. Podnosi ją dopiero w momencie, gdy zadaje Annie pytanie:

– Czyli zostawiłaś swojego syna w czwórce?- słyszę nutę zadowolenia w jego głosie

– Nie, nie zostawiłabym go na tak długo samego, jest w dobrych rękach. Pod bardzo dobrą opieką- ostatnie zdanie brzmi groźnie. Annie jak każda matka, jak lwica broni swoich dzieci. Po minie Gale widzę, że on też to zrozumiał.

– Zaskoczyła mnie Twoja obecność Annie- kontynuuje Paylor- miałyśmy rozmawiać przez telefon. A Ty Enobario, byłaś nieuchwytna, co się zmieniło, że przyjechałyście? Skąd w ogóle dowiedziałaś się o głosowaniu?

– Przecież ja wiedziałam, Gale mi powiedział- odpowiada Enobaria zupełnie spokojnie- nie mówił Ci?

– Nie- znam ten ton, tak samo mówiła w ósemce, tuż po bombardowaniu szpitala. Jest wściekła. Punkt drugi- zdyskredytowanie Gale- zrealizowany

– To, co – mówi Haymitch- możemy zaczynać, mamy plany na dzisiejsze popołudnie i wieczór

– Tak, oczywiście- Paylor wstaje – jak wszyscy wiemy, zebraliśmy się tutaj, żeby raz jeszcze, ostatecznie podjąć decyzję w sprawie ostatnich głodowych Igrzysk. Mają w nich brać udział dzieci, wnuki i inne spokrewnione dzieci osób odpowiedzialnych za organizację Igrzysk przez ostatnie 75 lat. Każdemu z tu obecnych zwycięzców Igrzysk przypada w udziale jeden głos. Wyniki zostaną ogłoszone, przeze mnie całemu Panem. Tu z tego balkonu- wskazuje palcem na okno- zaraz po zakończeniu głosowania. Czy ktoś ma jakieś pytania?

Zapada idealna cisza. Z zza okna również nie dochodzą nas żadne dźwięki. Co oznacza tylko jedno- uczniowie Beetee jak na razie się spisują.

– Skoro nie ma pytań- kontynuuje Paylor- przechodzimy do głosowania. Po tym jak wyczytam- bierze do ręki listę- wasze imię i nazwisko, proszę o podanie odpowiedzi. Tak oznacza zgodę na Igrzyska, nie sprzeciw. Czy wszystko jasne?

– Tak- odpowiadamy jednocześnie

– Annie Odair

– Nie

– Johanna Mason

– Nie

Po każdej odpowiedzi zza okna dobiega wiwatowanie.

– Enobaria

 Widzę triumfalny uśmiech na twarzy Gale. Jest pewny jej odpowiedzi. Uczucie dzikiej satysfakcji przechodzi przez moje ciało, kiedy pada jej odpowiedź

– Nie

Uśmieszek znika z jego sinej twarzy

– Beetee Latir

– Nie

Wiwaty za oknem są coraz głośniejsze

– Haymitch Abernathy

– Nie

– Peeta Mellark

– Nie

– Katniss Everdeen

– Nie

Wiwaty za oknem są już nie do zniesienia. Ludzie skandują nasze imiona. Wszystkie. Gale wstaje. Patrzy na mnie, i przez zaciśnięte zęby mówi:

– Jako doradca Pani Prezydent, zostałem poproszony o udział w głosowaniu. To taka mała niespodzianka dla Ciebie Katniss- dodaje z ironicznym uśmiechem. Paylor kontynuuj proszę.

Jej głos jest dziwnie drżący, kiedy wyczytuje jego nazwisko

– Gale Hawthorne

– Tak

Odgłosy zza okna milkną.

– No to mamy remis- mówi wyraźnie zadowolony z siebie Gale. – Mój głos jest warty siedmiu Waszych.

– Rozumiem- odpowiadam mu spokojnie- to teraz chyba pora by Paylor oddała decydujący głos

– Paylor – Haymitch wypowiada jej nazwisko, tak jak dotychczas ona wyczytywała nasze

Paylor na nas patrzy. Wyraźnie widać, że nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Mijają minuty, a ona milczy. Gale próbuje przywołać ją do rzeczywistości

– Paylor?

– Nie. Głosuję na nie. Nigdy więcej tego barbarzyństwa.

– Czyś Ty kompletnie oszalała- Gale na nią ryczy. No idiotka, skończona idiotka!

Paylor jest zszokowana jego zachowaniem. Otwiera usta by coś powiedzieć, ale Johanna powstrzymuje ją ruchem ręki. Bo teraz pora na moją wypowiedź

– Wiesz Gale- zaczynam bardzo spokojnie, pod stołem ręka Peety znajduje moją dłoń- ja też mam dla Ciebie niespodziankę

– A niby, jaką- warczy na mnie, jest naprawdę wściekły

– Wiesz, co to są mikrokamery? To takie malutkie urządzenia, które łatwo można ukryć w broszce, takiej na przykład jak ta- wskazuję palcem na swoją pierś

– No i po co mi to mówisz- pochyla się w moją stronę, Peeta wstaje, Haymitch też- może chcesz mi wmówić, że taka głupia dziewczyna jak ty potrafi z tego korzystać?

– Nie muszę umieć, wystarczy, że potrafi to Beetee i jego uczniowie. Uśmiechnij się całe Panem na Ciebie patrzy

Gale próbuje złapać mnie przez stół. Jednak silna ręka Haymitcha go powstrzymuje.

– Punkt trzeci planu- zaczyna mówić spokojnie Enobaria- wygrać głosowanie- zrealizowany- mówimy jednocześnie. Tłum za oknem wiwatuje. Paylor patrzy na nas zdziwiona i wskazuje palcem na balkon

– Transmisja na żywo- odpowiada Beetee- jak zwycięzcy coś robią, to robią to porządnie.

 

 Błędy poprawione, dziękuje za sugestie. Notka około 12

17 myśli na temat “33: Głosowanie

  1. Kilka osób ci powie, że jest genialnie (świetny pomysł z tym planem), więc ja się skupię na błędach. Było ich dwa. „Przygryzam, więc, dolną wargę w oczekiwaniu na odpowiedź” – tu w ogóle nie powinno być przecinków i nie „zwycięscy” tylko „zwycięzcy”. Brakuje ci paru przecinków, ale te dwa były takie rażące. Służę pomocą przy deklinacji:

    M. Katniss, Peeta, Beetee

    D. Katniss, Peety, Beetee`ego

    C. Katniss, Peecie, Beetee`emu

    B. Katniss, Peetę, Beetee`ego

    N. Katniss, Peetą, Beetee`m

    Msc. Katniss, Peecie, Beetee`m

    W. Katniss, Peeto, Beetee.

    Mam nadzieję, że ci pomogłam 😉

  2. Ja juz czytalam, bo dotrzymałaś obietnicy i wysłałaś mi na maila ten rozdzial ale napisze to również tu żeby kazdy wiedzial ze jestes genialna :)) masz talent i go nie zmarnuj!!

  3. Chyba tylko Gale’a nie odmienili więc…

    M. Gale

    D. Gale’a

    C. Gale’owi

    B. Gale’a

    N. (z) Gale’em

    Msc. o Gale’u

    W. (o!) Gale’u

    A co do rozdziału to mega. Płakałam ze śmiechu gdy Katniss z Peetą wkurzali Gale’a. Cała jego nieświadomość mnie rozbawiła. Jesteś mega! 😀 Ale mam nadzieję, że jeszcze go spotkamy… i to w bardzo niemiłych sytuacjach, jeżeli wiesz co mam na myśli po naszej rozmowie ^^’

  4. Super! Normalnie nie mogłam wyrobić ze śmiechu jak Katniss i Peeta wkurzali Gale’a( mam nadzieje, że dobrze napisałam;D) Dobrze, że igrzysk nie ma, ale niedobrze, że następna notka dopiero jutro:( Chociaż rańcem?

    Puma

  5. Rozdział jest super 😀 uwielbiam twoje opowiadanie, normalnie się zakochałam <3 można się tylko przyczepić do interpunkcji, ale ona zbytnio nie przeszkadza w czytaniu 😀 Po prostu kocham cię za to, że jesteś <3
    Czekam z niecierpliwością na nową notkę 😀

  6. a mi błędy wgl nie przeszkadzają 🙂 jesteś super czekam na notke bardzo romantyczną juz po prostu nie moge sie doczekać:)

  7. Buahahahaha… zemsta na Gale`u zawsze spoko :3 ogólnie rozdział świetny + nie powiem nic o ortografii i gramatyce bo jestem dysortografem ;-;

Komentarze są zamknięte.