36: Strach i wstyd

W związku z faktem, iż nie jestem do końca zadowolona z mojego ostatniego rozdziału, tak na przeprosiny. Mam nadzieję, że ten spodoba Wam się bardziej. Proszę o dużo komentarzy, całuję miłego poniedziałku. A. 

I naprawdę następny wpis we wtorek. 

Wiola, kochanie mogę Ci na maila wysłać szkic do oceny?

 

Siedzę na schodach mojego domu, obok siedzi Johanna i Annie. Patrzę na tych wszystkich ludzi, porozsiadanych na całym terenie wioski. Ast się spisał, przyprowadził mnóstwo ludzi. Moja mama rozmawia z rodzicami Peety, Haymitchem, Beetee’m i Effie. Peeter i Joshua siedzą przy nich bawiąc się samochodzikami. Patrzę na Peete, jest strasznie pociągający w świetle rzucanym przez ognisko, które właśnie rozpala. Rozmawia o czymś z Astem. My tylko siedzimy i milczymy. Moje myśli krążą, wokół jego ramion, ust i tego jak rozpływam się pod wpływem jego dotyku.

– Wybaczcie dziewczyny- zwraca się do nas Annie- ale idę się położyć, muszę wykorzystywać każdą chwilę na sen, ten mały daje mi nieźle popalić- dodaje z uśmiechem

– Jutro ja i Peeta zabierzemy go na spacer, a Ty sobie troszkę odpoczniesz- mówię ciągle patrząc na Peetę, prawie nieświadoma swoich słów

– Dobrze- Annie się rozpromienia- Katniss czy mogę jutro porozmawiać z Tobą i Peetą? Mam do Was prośbę.

– O co chodzi?

– To może jeszcze troszkę poczekać- mówi zdecydowanie- a chciałabym zapytać o to Was oboje, dobrze?

– Jak sobie życzysz, dobrej nocy. Jak coś to moja mama z chęcią Ci pomoże

– Wiem, już mi to proponowała, Twoja przyszła teściowa również

– Daj im się nacieszyć dzieckiem, nie wiem czy kiedykolwiek doczekają się wnuków. Przynajmniej moich i Peety

– Nie mów tak, dzieci to najcudowniejsze co nam się przytrafia- mówi zupełnie poważnie i odchodzi

– Gratuluję- wtrąca Johanna

– Czego?

– Zostaniecie chrzestnymi tego szkraba. Wiesz, że on jeszcze nie ma imienia. Annie podobno nie umie się zdecydować.

– Myślałam, że ma na imię Finnick

– Ja też, ale Annie jeszcze tego nie zdecydowała

– Myślisz, że chce byśmy byli chrzestnymi?

– Domyśliłam się tego, jak powiedziała, że Finnick kazał jej uciekać do Was

– Ja się do tego nie nadaję

– Ale Peeta się nadaje, na razie wystarczy. Jak myślisz, o czym rozmawiają?

– Kto?

– Peeta i Ast

– Nie wiem, ale też się nad tym zastanawiam

– To może pójdziemy posłuchać?

– Myślisz, że przy nas też będą tak rozmawiać?

– Miałam na myśli podsłuchiwanie ich, Ty ciemna maso- odpowiada Johanna znanym mi tonem

– Jaki masz plan- ożywiam się na myśl o jej pomyśle

– Zobacz, widzisz ten krzak za nimi, myślisz, że uda nam się tam podejść niezauważonymi?

– Jeśli będziemy wystarczająco cicho- dodaję z uśmiechem, rozglądam się, nikt nie zwraca na nas uwagi. Podnoszę się szybko i już po chwili leżymy pod krzakiem. To naprawdę świetny punkt obserwacyjny. Dokładnie słyszę przebieg ich rozmowy

– Ale jak Ci się to udała?- Ask widać usilnie próbuje wyciągnąć coś z Peety

– Mówię Ci po raz ostatni- Peeta jest widocznie poirytowany- nie mam pojęcia, i wolę się nad tym nie zastanawiać.

– Peeta, bądź człowiekiem, poderwałeś najładniejszą, najseksowniejszą dziewczynę w całym dystrykcie- powiedź jak to zrobiłeś

– Ostatni facet, który mówił o niej w taki sposób oberwał po mordzie, chcesz być następny?- warczy na niego Peeta i patrzy spode łba

– Chłopie, zrozum- gadasz o niej od czasu kiedy Cię znam, jak Cię wylosowali na tych dożynkach, to przez chwilę myślałem, że się ucieszyłeś, potem te Wasze obcałowywania, zaręczyny i takie tam. Człowieku każdy facet w tym dystrykcie chciałby, być na Twoim miejscu.

– Wątpię- a Tobie radzę zastanowić się nad tym co mówisz- głos Peety jest coraz bardziej poirytowany

– No dobra, niech Ci będzie- powiedz chociaż jaka jest?

– Katniss?

– Nie, święty Mikołaj. Jasne, że Katniss

– Uparta, odważna, gotowa na poświęcenia, nieugięta w swoich postanowieniach. Piękna, mądra, czułą i cholernie seksowna. Tak, tak bym opisał moją Katniss

– Ale jaka jest w łóżku?

– Nie chrapie, jeśli o to Ci chodzi, a jeśli chodzi Ci o coś innego- to nie Twój interes

– Człowieku, no opowiedz coś

– Nie! I dobrze Ci radzę, przestań drążyć bo nasza piętnastoletnia przyjaźń pójdzie w zapomnienie- spogląda na schody, przed moim domem. Podrywa się z miejsca. Bardzo szybko się rozgląda.

– Haymitch- jego głos jest zdenerwowany- Haymitch

– CO?

– Widziałeś Katniss i Johanne?

– Siedziały na schodach- Haymitch spogląda w stronę mojego domu- po czym wymienia z Peeta spojrzenie

– Katniss, Katniss- Peeta zaczyna mnie wołać

– Katniss, Johanna- dołącza do niego Haymitch

– Może powinnyśmy stąd wyjść?- pytam szeptem Johanne

– Nie, poczekaj jeszcze chwilę- mówi do mnie równie cicho

– Katniss- teraz woła mnie też mama

– Johanna, Katniss- Beetee zaczyna jeździć po placu

– Katniss- w głosie Peety słyszę przerażenie, decyduję się natychmiast

– Tu jestem- mówię do niego spokojnie- gwałtownie odwraca się w moją stronę

– Gdzieś Ty była?

– Schowałam się z Johanna, tak dla żartu- mówię z delikatnym uśmiechem

– CO ZROBIŁAŚ!- krzyczy na mnie- czyś Ty kompletnie oszalała- patrzy na mnie gniewnie, wymija i idzie w kierunku swojego domu. Johanna wyłazi z pod krzaka, staje koło mnie

– O co jemu chodzi?

Nim mam czas jej odpowiedzieć, podbiega do nas Haymitch. Podnosi ręce, łapie nas za głowy i mocno je zderza. Czuję jak na mojej skroni rośnie guz

– Ała, za co?- dopytuje się gniewnie Johanna

– ZA CO? TY SIĘ MNIE DO CHOLERY PYTASZ ZA CO?

– O co Tobie chodzi?- warczę na niego- O co Wam chodzi?

– Naprawdę nie wiesz, Katniss?- jego głos zdradza skrajne niedowierzanie

– Nie- wrzeszczę na niego

– To bądź tak miła skarbie, i pomyśl przez chwilę.- teraz to on na mnie warczy- Wyobraź sobie taką sytuację: siedzisz sobie spokojnie na schodach, plotkujesz z Johanna i nagle orientujesz się, że Peety nie ma tam gdzie był. Twoja pierwsza myśl?

– Gdzieś poszedł

– Brawo, co wtedy robisz?

– Wołam go- odpowiadam coraz bardziej poirytowana

– I wtedy on nie odpowiada. A teraz rozejrzyj się wokół siebie, co widzisz?

– Jest ciemno, jest tu dużo ludzi, połowy nie znam, o tamten chodził z Gale’em do klasy. O cholera- i teraz to do mnie dociera. Połowy tych ludzi nie znam, połowa z nich zna Gale’a. Każdy z nich mógł mnie stąd wywlec, przez nikogo nie zauważony. Nawet Johanna by mi nie pomogła. Bez słowa mijam Haymitcha i zaczynam biec, biegnę w kierunku jego domu. Widzę krytyczny wzrok mojej mamy. Kiedy zatrzymuję się w progu jego domu, nim mam czas zadać pytanie, Pan Mellark mówi do mnie

– Wasza sypialnia Katniss

– Dziękuję- odpowiadam zawstydzona. Wbiegam po dwa stopnie na górę. Cicho otwieram drzwi. W pierwszej chwili go nie zauważam. Dopiero później widzę, jego głowę delikatnie wystającą z drugiej strony łóżka. Siedzi na podłodze. Podchodzę do niego. Klękam przy nim i zaczynam mówić najciszej jak potrafię. Jest mi strasznie wstyd.

– Peeta, tak bardzo Cię przepraszam. Tak bardzo. Ja nie pomyślałam. Taka byłam ciekawa, o czym tak rozmawiasz z Astem.

– Katniss- jego głos jest bardzo smutny- ja wiele zniosę, wiele. Może to być do wyboru: cięcie mieczem, atak zmiecha, osy gończe, mogę nawet zaryzykować z polem magnetycznym. Ale nie przeżyję straty Ciebie. Nie możesz robić mi takich rzeczy. Ja myślałem, że coś Ci się stało. Wołałem Cie, nie odpowiadałaś. Katniss cholernie mnie wystraszyłaś.- patrzy na mnie, w świetle księżyca widzę jego smutne oczy.

– Przepraszam

– Wystarczyło zapytać

– O co zapytać?

– O czym rozmawiałem z Astem- powiedział bym Ci- mówi spokojnie

– Mogę zrobić cokolwiek, żebyś mi wybaczył?

– Przytul mnie, chce mieć pewność, że tu jesteś i nic Ci nie jest

Przywieram do jego piersi, jego serce bije jak oszalałe.

– Śmiertelnie mnie wystraszyłaś Katniss, nie rób tego więcej, bardzo Cie proszę- mówi bardzo cicho

– Obiecuje, już nigdy czegoś takiego nie zrobię.

I tak siedzimy, wtuleni w siebie. Słucham jak jego serce powoli się uspokaja, a z moich policzków znika purpura wstydu.

71 myśli na temat “36: Strach i wstyd

  1. Super. Tak naprawdę ten poprzedni rozdział mi się bardzo podobał;D Czekam na wtorkową, romantyczną,notkę<3

    Puma^^’

  2. Dwie ostatnie notki były niesamowite 😀 nie mam nic przeciwko nim i strasznie nie mogę się doczekać wtorku:D a nie dałoby się dodać jutro popołudniu? chociaż nie miałabym nic przeciwko gdybyś dodała wcześniej 😀

  3. Genialny rozdział ; ) a tak poza tym (nie chce żebyś to jakoś źle odebrała bo nie mam nic do tego) ale rozbawił mnie atak ,,zmierzcha” ; D

  4. Nie trzeba. Wierzę w ciebie 😀 Już się boję, ale wierzę. Poczekamy zobaczymy! Praktyka czyni mistrza. 🙂

    A co do rozdziału to bawiłam się jak nigdy podczas podsłuchiwania Peety i Asta i ta świetna akcja z wrzeszczeniem jeden na drugiego. Teraz już umieram z ciekawości. Ale poczekam! 😀 Chcę mieć niespodziankę :} Pozdrowienia i weny!

  5. dołączam się do pytania Pumy 🙂

    A tak wgl to już od dłuższego czasu komentuje twoje posty i postanowiłam że będę podpisywać się
    Zefir

  6. W imieniu wszystkich Twoich fanów, pytam czy jest szansa na to, żeby wtorkowy rozdział ukazał się dziś.

    Puma

  7. Mamy nadzieję i właśnie TY nam ją dałaś. Stawiam na Ciebie i niech los zawsze Ci sprzyja w dodawaniu i pisaniu nowych rozdziałów:D

    Twój dziki kotek Pumcia;D

  8. Ania proszę !!!!!!! DODAJ KOLEJNY ROZDZIAŁ !!! TEN ROMANTYCZNY !!! JA JUZ NIE MOGĘ USIEDZIEĆ W MIEJSCU I CO MINUTE SPRAWDZAM, KIEDY DODASZ KOLEJNY POST !!!!!!! PROSIMY !!!!!!!!!!!!!! BŁAGAMY !!!!!!!!!!!!! PROSZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  9. Pilnuję Twego bloga i gnębię Cię prośbami. PROSIMY. UDOSTĘPNIJ CHOĆBY O PÓŁNOCY, ALE UDOSTĘPNIJ PROSZĘ! :’)

  10. Słowo daję. Jeżeli kolejny rozdział się nie pojawi to będziesz miała największą liczbę komentarzy pod tą notką XD

  11. Obiecuje razem z hutlawhem123! Gwarantuje liczbę co najmniej 30 komentarzy;D

    Puma

    P.S. Jak by co, to dziewczyny,przy następnym wpisie, ruszamy pełną parą;)

  12. Aniuuu twoi fani nie przeżyją do jutra!! będziesz mieć nas na sumieniu xD

    z niecierpliwiona Zefir D:

  13. Aniu kochamy Cię, ale nasza cierpliwość się skończyła! Czekamy na notkę, którą masz dodać dzisiaj 😀

  14. Nie rozwalam Cię, tylko mię:D na serio mam podciętą żyłę. Chcesz, to Ci mogę wysłać zdjęcie, Zefirku;D

    Puma

  15. haha nie musisz 😛

    Aniaaaa ja tuu zarazzz wybuchnę!! I widzisz doprowadzsz biedną Pumę to cięcia żył : P

    Zefir

  16. No to bierzemy się do roboty. Ania, ja Cię proszę! Jak nie dodasz tej notki dzisiaj, to skoczę z okna z 4 piętra!!!! Będziesz miała moją śmierć na sumieniu przez nie dodanie TEJ notki!!!!

    Puma

    P.S. Dziewczyny, do roboty!!!!!!

  17. matko spokojnie… Ania pewnie tez ma wlasne sprawy do zalatwienia, a potem bd mogla usiasc i na spokojnie napisac. Jesli chcecie dlugi romantyczny rozdzial to cierpliwie poczekajcie, bez spiny

  18. no koniec tego 🙂 wszyscy chcemy *-* jeszcze tylko kilka godzin, przespimy i rano bd miec niespodzianke 😉

  19. Ania! Chociaż odpowiedz , czy zgadzasz się na taki układ! Wystarczy jedno słowo: tak lub nie i „wyślij”!

    Puma

  20. Przepraszam Państwa. Ja nawet do rana nie wytrzymam. Jeżeli jest możliwość to może o północy? :”’) BŁAGAM ;WWWW;

  21. Orany wchodze sobie na bloga i co widze 69 komentarzy ( i wszystkie przeczytałam ) tez jestem wielką fanką tego bloga ale uspokujcie sie przeciesz macie też swoje życie możecie przeczytać piękne istoty super ksiązka 🙂

  22. Wlasnie weszlam do domu. Udalo Wam sie mnie zaskoczyc- liczba komentarzy. Kochani wybaczcie notka bedzie jutro, mialo byc dlugo, mialo byc romantycznie i bedzie obiecuje. Bedzie jutro o 16. Cieszy mnie Wasze zainteresowanie ale jak cos jest dlugie to dlugo sie pisze.

  23. Ooo ja pierdziele ile komentarzy! No dobra do 16 wytrzymamy, c’nie? Juz się nie tnijmy (PUMO! 😉 bo jak przesadzimy to i tak nie przeczytamy nowej notki. Ok, to czekamy Aniu!

Komentarze są zamknięte.