52: Dwa śluby

 Witam. Zapraszam do czytania i komentowania. Następna notka w poniedziałek. Mam nadzieję, że ta Wam się spodoba. Pozdrawiam A. 

 

– To co tam słychać w wielkim świecie?- moje przemyślenia przerywa głos Johanny.

Annie uśmiecha się blado, nim zaczyna mówić:

– Głosowanie jak zawsze. Nic istotnego- zupełnie jakby Paylor, specjalnie odsuwała nas od ważnych spraw. Dopiero po głosowaniu dowiedziałam się ciekawych rzeczy.

– Czyli?- pytam ją popijając łyk mleka z kawą.

– Czyli- zawiesza głos na moment, rozpromienia się i kontynuuje- zaraz po zaślubinach z morzem Nathaniela, jedziemy do Kapitolu na wesele. A i mam dla Ciebie coś od Peety Katniss.

Nie wiem co mnie bardziej zdenerwowało. To, że jest pewna tego, że wybieram się do Kapitolu na jakieś wesele, czy to, że Peeta, coś mi przez nią przesyła? Ale nim mam czas wybuchnąć, nakrzyczeć na nią lub uciec, Johanna zadaje to pytanie, którego zadanie umknęło mi.  Za bardzo skupiłam się na czym innym.

– Kto się żeni?

– Zgadnijcie- odpowiada z coraz większym uśmiechem.

Robi mi się gorąco. Nie chcę usłyszeć odpowiedzi na to pytanie. Nigdy nie sprecyzowałam do końca tej myśli, ale teraz wiem, że ten dzień nadszedł. Ten, kiedy będę musiała przyznać, że od dawna się tego spodziewałam. I już wiem, co przesyła mi Peeta. Zaproszenie na ślub. Na swój ślub z tamtą dziewczyną. Tą, którą wtedy całował.

– Effie i Haymitch- odpowiada tymczasem Annie, głośno się śmiejąc.

Spoglądam zaskoczona na Johannę, jej mina zdradza to samo. Przez moją twarz przebiega cień uśmiechu, naprawdę się cieszę, że Haymitch się w końcu zdecydował. Ale pewnie ucieszyłabym się bardziej, w innej sytuacji. W innym miejscu. Annie, nie zrażona do naszych min- pewnie zdążyła się już do nich przyzwyczaić- kontynuuje.

– Katniss, na stole leży przesyłka od Peety. Prosił też, by Ci przekazać, że bez względu na Twoją decyzje, masz uszanować decyzję Amandy i Patricka. Innymi słowy masz nie robić problemów. Trzymać się decyzji, którą podjęłaś parę miesięcy temu. Oni nadal tego chcą, a Ty choć raz masz zrobić coś dla innych. I dodał jeszcze- ścisza głos-, że on nie będzie Ci robił wymówek.

Podrywam się, otwieram kopertę leżącą na stole. To dziwne, że wcześniej jej nie zauważyłam. Biała koperta, z nadrukiem obrączek. W środku, a jakże, zaproszenie na ślub Amandy i Patricka. I coś jeszcze, odręczna notatka- pisana pewnie ręką Amandy:

Katniss, bez względu na wszystko co się wydarzyło, i Ja i Patrick nadal uważamy, że powinnaś być naszym świadkiem. Dlatego jeszcze raz proszę, bądź z nami w dniu naszego ślubu. To dla nas bardzo ważne. Połączyliście nas ze sobą, chcemy byście byli razem z nami w tym dniu. Bez względu na to co zrobiłaś i jakiego wyboru dokonałaś. Ale proszę o jedno- bądź sama. Licząc na odpowiedź- Amanda.

Podaję kartę Johannie, uważnie ją studiuje, unosi brwi, głośno wciąga powietrze:

– Co to ma do cholery znaczyć? A jakiego miałaś niby dokonać wyboru? O co im wszystkim chodzi? Peeta z tym swoim: nie będę Ci robił wymówek- przedrzeźnia jego głos- I ona z tym bez względu na Twój wybór. Annie rozumiesz coś z tego?

– Zapytałam Peety, o co mu chodzi z tymi wymówkami- mówi cichym głosem- powiedział mi, że mam nie robić z niego idioty. Ogólnie wydaje mi się, że oni wszyscy mają do Ciebie żal Katniss.

– Ale o co mogą mieć do niej żal? – Johanna i Annie rozmawiają tak, jakby mnie tu nie było. Przyzwyczaiłam się do tego. Ostatnio mało mówię.

– O to, że zostawiła Peete. – odpowiada jej spokojnie Annie. – Już kiedyś to zauważyłam. Nic nie mówiłam, bo nie chciałam Was denerwować.

– Annie- warczy na nią Johanna- powinnaś mi powiedzieć, wcześniej ustawiłabym go do pionu. Idę do Wioski Zwycięzców, zadzwonię sobie do tego całego Mellarka i powiem mu co o nim myślę.

– To nie ma sensu- przerywam jej krzyki- nigdzie się nie wybieram, ani do Kapitolu ani tym bardziej do dwunastki. A Ty naprawdę myślisz, że On zrobi sobie cokolwiek z Twoich słów? Zostawił mnie praktycznie z dnia na dzień- bez słowa wyjaśnienia-znalazł sobie od razu nową dziewczynę, całował Ją na moich oczach i jeszcze przekonał wszystkich, że ja jestem temu winna. Johanno- jeśli masz mu coś do powiedzenia, to zrób to na oczach wszystkich, by niczego nie mógł się wyprzeć.

– Masz rację Katniss, wyjątkowo muszę przyznać Ci rację- odpowiada mi z promiennym uśmiechem. – Zrobię to specjalnie dla Ciebie.

– Tylko dobrze wszystko zapamiętaj, żebyś mogła mi potem wszystko opowiedzieć- mówię i też delikatnie się uśmiecham. Wiem, że Johanna to zrobi, i co gorsza sprawia mi to satysfakcję. Myślami wracam do słów Amandy- tylko bądź sama– co ona miała na myśli. Nie dane jest mi niestety, zbyt długo się nad tym zastanawiać. Przerywa mi zdecydowany, mocny głos Annie, zadaje mi pytanie, którego spodziewałam się od dawna. Na szczęście mam przygotowaną odpowiedź. Mam tylko nadzieję, że ona mnie zrozumie.

– Katniss, przecież Ty też będziesz na przyjęciu, zobaczysz to na własne oczy. Johanna nie będzie Ci musiała niczego opowiadać.

– Nie będzie mnie Annie. Po chrzcie Nathaniela, wracam z mamą i Enobarią do ich mieszkania. I nic nie mów. Nie dam rady zrobić więcej. Boję się, że będzie tam z nią. Nie chcę na to patrzeć, nie dam rady. Rozumiem Twoją decyzję, Finnick sobie tego życzył. Peeta będzie świetnym ojcem chrzestnym, ja będę robić wszystko by być najlepszą matką chrzestną dla tego szkraba- wskazuję na Nathaniela- ale nie zmuszaj mnie do niczego, poza kąpielą w morzu z, z, z…

– Z tym gnojem- kończy za mnie Johanna.

– Właśnie- przytakuję jej- Przepraszam Annie, ale więcej nie dam rady zrobić.

– On będzie sam. Kazałam mu- odpowiada mi Annie błagalnym tonem.- Zostań na przyjęciu.

– Nie, i nie proś więcej.

– Co Ci odpowiedział?- kontynuuje Johanna.

– Zaśmiał mi się w twarz- mówi smutnym głosem Annie.

– No dobrze, a teraz zmieńmy temat. – mówi rozbawionym tonem Johanna- A teraz mówcie, co planujecie dla mnie na jutro?

– Nic- odpowiadam zaczepnie.

– No weź, Katniss, człowiek raz w życiu kończy 25 lat.- Johanna jest widać zawiedziona moją odpowiedzią.

– Tak samo jak 18, a ja nie robię z tego powodu zamieszania.

– Bo Ty głupia jesteś- odpowiada z uśmiechem Johanna, i już otwiera usta by dodać coś jeszcze, ale przerywa jej Annie.

– Ja mam dla Ciebie niespodziankę, ale nie wiem czy Ci się spodoba.

– No coś Ty- Johanna wyraźnie się cieszy, że ktoś planuje coś na jej urodziny- na pewno mi się spodoba. Uwielbiam niespodzianki.

– A możesz mi to obiecać, że bez względu na wszystko się ucieszysz, i że nie będziesz chciała mnie zabić?

– Co Ty planujesz- Johanna patrzy na nią przez przymknięte powieki- powoli zaczynam się bać. Ale zgoda obiecuję, nie zabiję Cię.

– Obiecaj.

– Obiecuję, nie zabiję Cię bez względu na wszystko- odpowiada Annie Johanna, wyciągając jednocześnie dwa palce do góry, tak na znak składania przysięgi.

– To obie, starajcie się jutro cieszyć. – po tych słowach Annie zabiera Nathaniela do domu.

Reszta dnia mija nam błogo i spokojnie. Żadna z nas nie wraca więcej do tematu Peety. To taka nasza taktyka. Nie rozmawiamy o nich. W naszym domu, nie porusza się tematu Peety czy Daniela. Jak co dzień, najdłużej jak potrafię odwlekam moment, w którym będę musiała położyć się do łóżka. Bardzo mnie zranił. Ból nie ustępuję. Za każdym razem, kiedy zamykam oczy, w zimnym, pustym łóżku, przed oczami widzę Jego i Ją. Widzę jak jego usta zbliżają się do jej policzka, jak ona odwraca głowę w taki sposób, że ich usta się spotykają. Jak on nie przerywa tego pocałunku. Przez moją głowę przelatuję wspomnienie ich rozmowy:- Pójdziesz dziś wieczorem ze mną na spacer?- pyta Ona- Z miła chęcią, ale wiesz, nie jestem wolny – odpowiada On. Łzy pieką mnie pod powiekami. Pozwalam im wypłynąć z moich oczu jak co noc. Jak co noc moja poduszka, powoli robi się mokra. Owijam się szczelnie kołdrą, w ten sposób staram się oddzielić od świata. Ale najgorsze jest to, że co noc ponoszę sromotną porażkę. Co noc uświadamiam sobie, jak bardzo go kocham, jak bardzo za nim tęsknię. Tylko po to by każdego ranka obudzić się i starać się żyć dalej- bez niego.

32 myśli na temat “52: Dwa śluby

  1. O kurde 😮 A ja już myślałam, że Katniss coś zrobiła. Świetny pomysł, naprawdę. I dobrze, że ona tęskni. Ale mi się coś wydaję, że Peeta nie odszedłby od Katniss bez powodu. Ktoś musiał w tym maczać palce. Np. Gale zagroził mu, że jak nie zerwie z Katniss to ją zabiję czy coś takiego xD Tak, moja chora wyobraźnia. Z niecierpliwością czekam na następny genialny rozdział 😀

    Zefir

  2. Jak dla mnie Ania zrobiła coś, co wydawało mi sie niemożliwe – dała Katniss prawo bycia nastolatką. Przecież ona (Kat) nie wie o co chodziło, czemu Peeta odpowiedział tak o spacerze (i zaznaczył, ze nie jest wolny), tylko jak to ona – błysk, jedna myśl i jak parę lat wcześniej posłała strzałę w prosiaka, tak teraz mig – „oddała” Peecie wolność. Za 10 lat by pewnie tego nie zrobiła, ale mając 18 i jej ognisty charakter – wierzę :):)

    A powrót mamy obiecany (notka walentynkowa), wiec w najgorszym razie zejdą sie za dwa tygodnie (choć sama trzymam kciuki, żeby wcześniej) :;)

  3. A jeszcze mam taki pomysł: mogłabyś zrobić taką „kartkę z pamiętnika Peety”. Czyli przez jeden rodział pokazałabyś co on czuje, jaka jest ta dziewczyna, i dlaczego to zrobił. Bo mi się wydaje, że Peeta który zawsze kochał i będzie kochał Katniss bez powodu by jej nie zostawił. Ale to już twój wybór czy coś takiego wprowadzisz ^^

    Zef

  4. No dobra, z tego rozumiem już więcej. ^^ ooj, dopiero w poniedzialek?
    Bardzo, bardzo mnie zaciekawiło to, co się stało. Co do cholery zrobił Peeta i co to była za durna dziewczyna. Och!

    Czekam i pozdrawiam,

    Potterhead ;>

  5. Ej, a teraz sobie tak myślę, że Gale przez strażników mógł przekazać Peecie to że ma zerwać z Katniss. Przecież on na przesłuchaniu najdłużej i wyszedł zdenerwowany i blady. Nikt nie powiedział że ci strażnicy są „czyści”. Mogli to być więźniowie czy coś xdd

    Zefir

  6. Rozdzial swietny !!! Super zrobilas z ta klutnia, bo jest to cos zupelnie innego.! Jeslioge cos zasugerwac, to fajnie by bylo, jakbys pociagnel to jeszcze przez np. 2-3 rozdzialy i zeby Katniss przyszla na przykecie, ale zeby przyszla z jakims facetem, zeby zranic Peeta, tak jak on ją. 😉

  7. Och, dawno nie zaglądałam i widzę, że trochę się narobiło. Albo Peecie odbiła palma, albo naprawdę stwierdził, że jedynym sposobem na ocalenie jej przed Gale’em jest trzymanie się od niej z daleka. Chociaż… Mógł to zrobić nieco delkitaniej w całości zgadzam się z tobą i twoją koncepcją jesli chodzi o dziewczynę, z którą się całował. Jak inaczej uświadomić Katniss, że musi go zostawić, a po za tym jak w inny sposób przekonać samego Gale’a, że Peeta z nią zerwał.
    Nie pasuje mi to jednak do koncepcji przyjęcia i faktu, że Peeta przyjdzie na nie sam i Annie chce, żeby i Katniss była sama. Dlaczego? Czyżby Peeta zamierzał się z Katniss spotkać w miejscy dużego zamieszania, aby móc z nią porozmawiać i wszystko jej wyjaśnić? Och, Katniss go kocha, ale nie zapominajmy, że ona bardzo długo chowa urazę, więc mimo bólu jaki czuje, raczej nie wpadnie mu tak szybko w ramiona (na pewno by chciała, ale Katniss nie jest taka prosta i mało skomplikowana, co nie?). 😀 Cieszę się, że odbiegłaś od szyldowego opisywania wszystkie zwyczajnie, tak chwila po chwili. Samej akcji nadał fakt, że pominęłaś dość istotny szczegół, aby nas nim troszkę porolować i bardziej zaciekawić. Uważam, że to dobry pomysł. I moje szapoba za to. Jednak jeśli Peecie naprawdę coś strzeliło do głowy i po prostu zerwał z Katniss (w co szczerze nie wierze) to nie kupiłabym tego. Zakakujące, ale nie do kupienia.
    Co do Johanny mam pewne przypuszczenia jeśli chodzi o niespodziankę urodzinową. 🙂 Podsumowując: Rozdział chyba jeden z moich ulubionych, jeśli moje przypuszczenia się potwierdzą. 🙂
    I zapraszam oczywiście do mnie na nowy rozdział 🙂

  8. Dajmy Ani rozwinąć to dalej. Nie wiemy czy Peeta jej nie szukał. I nie wiemy co zaszło. Choć przyznaję, że 7 miesięcy to długo i też się zastanawiałam nad tym. Ale przyszło mi do głowy, że może Annie namówiła go, by dał Katniss czas. To jedna z niewielu osób, która pewnie byłaby w stanie go przekonać, że wymuszanie w tym momencie nic nie da. I możliwe, że on cały czas był w pobliżu, tak naprawdę opiekując się nią – tylko w tej chwili tego nie wiemy (i ona też nie).
    Poza tym… na pewno w książce jest 100% spójności? I ta chwila gdy Peeta idzie dobić dziewczynę od ogniska, którą Cato ciął, ale nie dokończył też? Ale z perspektywy – ten moment jest potrzebny, by pokazać, że on potrafi doskonale wpływać na ludzi – i to nie tylko swoimi słowami. Może i ten moment jest tu potrzebny, żeby coś dalej się stało 🙂

  9. Bo wy chciałybyście dramatyzmu, ale tak na tydzień i koniec. W życiu różne zdarzają sie sytuacje i nie wiecie jak wy byście wygladaly i sie zachowywaly po nich. Dajcie spokój raz chcecie dużo dramatyzmu a potem jest go za dużo. Mnie sie te rozstanie w 100% podoba. Oczywiscie jeśli sie zejdą

  10. Super:D coś się dzieje, coś mi się wydaje że ta sprawa z pocałunkiem jest ciut bardziej skomplikowana niż się wydaje:D nie mogę się doczekać jak to rozwiniesz:D

  11. I zgadzam się mi te rozstanie też się podoba o ile się zejdą; ) bo prawdziwe życie nie jest idealne i nic nie kończy się zupełnie szczęśliwie 🙂

  12. Myślałam, myślałam i myślałam. Teraz już wiem – NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM ! Dlatego czekam z niecierpliwością na rozwiniecie ; )

  13. Ale myślę że Katniss pocałunek aż tak bardzo nie zrobił. Próbowałaby to wyjaśnić. Zabolało ją zdanie „nie jestem wolny”. Moze źle to odebrała i zbyt pochopnie postąpiła, ale każdego czasem ponoszą nerwy.

  14. Według mnie wszystkie macie trochę racji. Jestem przekonana, że ta sytuacja z pocałunkiem, jest o wieeeele bardziej wielopłaszczyznowa, niż nam sie wydaje. Może Peeta rzeczywiscie próbował ratować Katniss, przed czym, tego nie wiem, ale mógł postarać się, żeby Ona to widziała. Znał ją na tyle dobrze, ze pewnie wiedzial jak postąpi nasza bohaterka. Żal mi Johanny, ale może słowa Daniela też były częścią planu? W to, ze Peeta zdradził swoją ukochaną przez czysty kaprys, nie uwierzę za żadne skarby świata. Mógł to zrobić delikatniej, ale może wiedzial, że Katniss nie opuści go, tylko dzięki rozmowom i przekonywaniom? Musimy uzbroić się w cierpliwość, kochane, bo mimo, że nie jestem przekonana do takiego obrotu sprawy, jestem pewna, ze wszystko się wyjaśni.
    Potterhead ;*

  15. świetny pomysł z tą kartką z pamiętnika i oby się zeszli bardzo szybko a tak wgl to ja nie chciałam dramatyzmu a żeby już to malutka sprzeczka a nie odrazu ucieczka na 7 miesięcy macie racje ta miłość już nie będzie taka sama

  16. Hej.Do tej pory czytałam z zapartym tchem,ale te dwie ostatnie noty 51 i 52 nijak sie maja do calej reszty,jakby wyrwane z innej opowiesci.Bo niby ciągle ja tak strasznie kochal,czym byla kazda strona przesiaknieta a teraz co ni z gruszki ni z pietruszki ja zdradził,To nawet nie pasuje do calej jego kreacji jaka stworzylas.Mam nadzieje ze wroci wszystko na wlasciwy tor bo naprawde swietnie piszesz.Dopiero dzis weszlam na twojego bloga,zaczelam czytac o 22 i jak widzisz jest 04:25 a ja sie oderwalam od czytania tylko dlatego ze to ostatni wpis.Mam wielka nadzieje ze zmienisz ten watek bo zdrada niie pasuje do Peety,no poprostu po tej calej histori nie pasuje.Pozdrawiam

  17. to znowu ja,mam 29 lat a cala noc czytalam tego bolga no i nie moge normalnie przezyc tego co napisalas,Jak Peeta mógłby ja zdradzic,to sie kupy nie trzyma i rozwala cala historie.Nie ma zwiazkow idealnych ale jakies klutnie no nie wiem ale zdrada,to ze Peeta bylby z kims innym….Mam ogromną nadzieje ze zmienisz ten watek.Bo twoja wspaniala historia strasznie na tym ucierpiala,a bardzo bym chciala dalej tak zafascynowana ja czytac..jeszcze raz pozdrawiam goraco

  18. Chcielibyście czytać same romansidła gdzie uprawiają seks i sie migdalą? To wlasnie nie pasuje do bohaterów. Wyluzujcie. Nie wiecie o co chodzi, dlaczego Peeta tak postąpił a mówicie że do bani

  19. Paulina, nie chodzi o to że mają ciągle się migdakić i być szczęśliwi bo wiadomo że takie związki się nie zdarzają. Nie o to chodzi. Chodzi o to ła zdrada, ta ucieczka w ogóle nie pasują do wsześniej wykreowanych postaci. Byli sobie tak bliscy. Nie mogli bez siebie żyć a tu nagle Katniss go zostawia i mieszka sobie 7 miesięcy z Johanną i Annie. Zdaję sobie sprawę że to sę jakoś wyjaśni, że pewnie nie chodziło tylko o ta zdradę. Może Peeta był szantażowan albo coś, tyle że mimo to te ostatnie 2 notki psują całą opowieść.

  20. Dlaczego nie? Macie wlasnie szczęście że Ania nie opisała tych 7 miesięcy jak nie byli razem, ja bym nie miała nic przeciwko. A ogólnie to wlaśnie ich zachowanie pasuje do bohaterów i realnego swiata. Są zdeterminowani i sie przez te kilka miesięcy nie spotkali bo mają swój honor, dalej żyją i sie nie załamują. Błagam, bo uwierzę ze Katniss podcinająca sobie żyły jest tą z książki. A po tym co przeszła, strata siostry i wgl to sie nie dziwie ze uciekła. Po prostu juz nie miała siły dalej cierpieć na dodatek prze Peete. A w realnym świecie związki po 20 latach małżeństwa z dziećmi biorą rozwody z dnia na dzień.

Komentarze są zamknięte.