82: Ten inny świat

Witajcie.

Poniższa notka jest ze specjalną dedykacją- dla ADUSIA13248

Następny wpis w czwartek rano. 

Pozdrawiamy A.& A. 

 

Idę przez las – niby mój, a jednak obcy. Otula go mgła, wszystko wydaje się być takie tajemnicze… I jeszcze ta idealna cisza. W lesie nigdy takiej nie ma – jest szum, śpiew ptaków, albo choć ciche trzaski drobnych gałązek i traw. Czuję się jakbym była w innym świecie, jakimś nierealnym. Nie wiem co się dzieje, ale mam pewność, że jeszcze nigdy nie czułam się wśród drzew tak dziwnie. To zupełnie obce miejsce, nie rozpoznaję go, a zwierzęta nie zwracają na mnie uwagi. Coś tu jest nie tak, chyba powinnam zawrócić, iść tam, gdzie czuję się bezpiecznie. Tylko… Nie mam pojęcia jak wrócić, nie mam pojęcia gdzie jestem! Nie znam tego fragmentu lasu, nigdy tu nie byłam, albo zapomniałam. Oddech przyśpiesza mi gwałtowanie, ogarnia mnie panika, nie umiem jej opanować. Do tego dochodzi przeczucie, że coś się stało. Coś strasznego, nieodwracalnego. Nie wiedząc, w którą iść stronę, podejmuję decyzję o brnięciu przed siebie, licząc na to, że coś rozpoznam, że odnajdę się w tym dziwnym otoczeniu. Wciąż na próżno. Opieram się o jakieś drzewo usiłując uspokoić oddech i drżenie rąk. I wtedy ją widzę. Tak, to na pewno ona. Ulga szybko ogarnia moje serce, a z krwią powoli rozchodzi po reszcie ciała. Skała, nasza skała… Powoli wspinam się na nią, uważając, by nie upaść. Przez tę wszechobecną mgłę wszystko jest bardzo wilgotne i śliskie. I chłodne od powietrza. Nie pamiętam tak zimnych poranków w czerwcu… 


Jeżyny też smakują jakoś inaczej, a krzak jest mniej zielony, jakby szary. Omiatam wzrokiem wszystko wokół. Powoli, powolutku rozpoznaję wreszcie miejsca, fragmenty lasu, w których bywałam, ale i tak wydaję się być tu obca, niepotrzebna… Siadam wygodnie, jestem zbyt zmęczona, by iść dalej, nie mam siły na powrót. Jednocześnie mam wrażenie, że czuję jakąś dziwną siłę. Jakby coś trzymało mnie w szachu, nie pozwalało opuścić tego miejsca. Opieram wygodnie plecy, rezygnuję z dalszego jedzenia. Zamykam oczy, a kolejne obrazy przychodzą same, po prostu pojawiają się w mojej głowie. Jak sen…

Najpierw widzę Peetę i jego chleb, który rzuca w deszcz. Pręgę na policzku. I to spojrzenie –   smutne, cierpiące. Momentalnie przechodzi w inne, równie zbolałe oczy. Oczy niegdyś przyjaciela, a teraz wroga… Dzień, w którym się poznaliśmy, chwile, które sprawiły, że się zaprzyjaźniliśmy. Jego pierwszy pocałunek, zupełnie inny niż te, do których zdążyłam się już przyzwyczaić. Inny smak, inne odczucie. Szybko mogłam dokonać porównania, za szybko. Dopiero teraz to rozumiem – ja już wtedy wiedziałam. Już wtedy czułam, że to inne usta powinny całować moje. Ale dałam mu nadzieję. A później znów… To moja wina – tylko moja. Poświęcił dla mnie wiele. Był nawet w stanie po niego iść, by go dla mnie uwolnić. Bez mrugnięcia okiem, jako pierwszy zgłosił się na ochotnika, by jechać po Peetę do Kapitolu. Potem chciał być cieniem, by mnie chronić. Kochał mnie od dawna. A ja, głupia, też myślałam, że to, co do niego czuję, to miłość. I pozwoliłam mu w to wierzyć. Tylko, że to nie była miłość, to było przyzwyczajenie, z którym było mi bardzo wygodnie. Dlaczego dopiero teraz udaje mi się rozwiązać tę zagadkę? Tę, z która borykałam się od śmierci Prim? Jego zmiana, to co się z nim stało – to wszystko jest moją winą. I tylko moją. Pozwoliłam mu wierzyć w moją miłość do niego, pozwoliłam planować przyszłość, podczas gdy tak naprawdę kochałam Peetę. Od zawsze. Ma mnie za co nienawidzić, ma za co karać. Wiele wycierpiał… Wychował się bez ojca, od małego miał rodzinę na utrzymaniu. Przeżył śmierć brata. Wypadek, ale z jego ręki. I nadal mnie kocha, choć teraz jest chyba na granicy szaleństwa. A ja nigdy nie przeprosiłam go za to wszystko, nigdy nie naprawiłam krzywd. To moje zachowanie popchnęło go do tego wszystkiego.
Nigdy nie spróbowałam go zrozumieć, nigdy nawet nie zapytałam go dlaczego tak postępuje. A miałam okazję… Wtedy, w domu Peety, tuż przed śmiercią Rory’ego… Nie powinnam była zostawiać go na pastwę Asta, powinnam była z nim porozmawiać. Może wówczas wszystko potoczyłoby się inaczej… Albo tuż przed moim wyjazdem do Johanny, kiedy rozmawialiśmy na ulicy. Właściwie to on do mnie mówił… Nie pamiętam zbyt wiele z tamtych słów, ale dobrze widzę wyraz jego oczu. Wtedy był dla mnie zagadką, nie chciałam się zastanawiać, wolałam uciec. Teraz już wiem – patrzył na mnie tak samo jak Peeta. W jego oczach była miłość i determinacja do zatrzymania mnie. A ja wolałam widzieć nienawiść i obłąkanie. Pewnie dlatego powiedział Peecie, że to z nim odeszłam. Cały czas, wszelkimi sposobami walczył, by mnie odzyskać… A rozstanie z Peetą, tuż po naszej rozmowie, dało mu kolejny raz nadzieję…
– Co ja najlepszego zrobiłam?
– Porządnie nabroiłaś, kwiatuszku – aż podskakuję na dźwięk tego głosu. Tato siedzi naprzeciw mnie, uśmiecha się ciepło, choć w jego oczach widzę, że jest na mnie trochę zły. Już zapomniałam, że tak się do mnie zwracał. Minęło wiele lat.
– Tatuś? – gula rośnie w moim gardle, łzy same napływają do oczu. A on uśmiecha się ciepło i puszcza do mnie oko.
– Pięknie wyrosłaś. Zawsze wiedziałem, że będziesz piękną dziewczyną, ale tego się nie spodziewałem. Moja śliczna, mała, grzeczna córeczka. Urosłaś, wydoroślałaś. I już nie jesteś grzeczna – unosi brwi takim samym ruchem jak ja. Nie spodziewałam się, że tę cechę odziedziczyłam po nim.
– Nigdy nie byłam – wie o tym równie dobrze jak ja. To Prim była grzeczna, nie ja.
Tato śmieje się krótko, po czym dodaje:
– Co racja, to racja. Do najgrzeczniejszych dziewczynek to ty nigdy nie należałaś. Ale tym razem przeszłaś sama siebie. I tym razem chyba już nie dasz rady tego naprawić…
– Tato, ja nie chciałam. Nie wiedziałam…
– Nie wiedziałaś, że go ranisz? Nie wiedziałaś, że się w tobie kocha? Katniss – na moment zawiesza głos, bierze głęboki oddech i dodaje – Gale Hawthorne kocha cię od dawna. Wiele dla ciebie poświęcił, wiele ryzykował. Wiele razy udowadniał, jak bardzo mu na tobie zależy. Nie widziałaś tego? Nie słuchałaś, jak mówił ci, że jesteś wyjątkowa? – zawsze tak na mnie patrzył, kiedy naprawdę narozrabiałam.
Nie odpowiadam, kręcę głową.
– Kwiatuszku, jestem tu z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby uświadomić ci, do czego doprowadziło twoje zachowanie.
– Chodzi ci o Gale’a?
– Tak, o tego biednego chłopaka, zakochanego w tobie do szaleństwa.
– Tato, ja już to zrozumiałam. Przed momentem to do mnie dotarło, już wiem – mówię i coraz bardziej się czerwienię, wstyd mi przed ojcem – już rozumiem. Ale trudno mi w to uwierzyć.
– W co? – tata jest naprawdę zaskoczony.
– W to, że Gale wciąż mnie kocha. Nigdy tak na to nie patrzyłam…
– Taka sama jak matka, nieświadoma tego, ilu chłopcom się podobała. I tak samo jak ona wybrałaś na przekór wszystkim. Ona – biednego chłopaka ze Złożyska. Ty, równie biednego, z miasteczka. Już wtedy, pierwszego dnia szkoły, widziałem jak ten mały Mellark na ciebie patrzył. Ale nie sądziłem, że będzie moim zięciem – tato delikatnie się uśmiecha, jakby moje stwierdzenie, że już rozumiem motywy Gale’a, wystarczyło mu.
– Jeszcze nim nie jest – stwierdzam fakt.
Ojciec uważnie mi się przygląda, świdruje mnie wzrokiem. Zakłopotana spuszczam głowę.
– Katniss? – tego tak łatwo mi nie odpuści. Podnoszę powoli głowę, trochę głupio mi spojrzeć mu w oczy. Wiem do czego zmierza, niby tego nie mówi, ale instynktownie czuję, że chodzi o moją bliskość z Peetą. Tę fizyczną.
– Bardzo go kocham, tato. Bardzo. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Chcę zostać jego żoną, być z nim już na zawsze. To on, to z nim chcę być do końca moich dni. I czasami nie potrafię się powstrzymać – to, co mówię nie ma chyba większego sensu, a słowa wypowiadam szybciej niż pistolet maszynowy wyrzuca z siebie kule. Ale ojciec widać rozumie, a kiedy pyta spokojnym, cichym głosem, znam odpowiedź nim jeszcze ma czas dokończyć zdanie:
– Jesteś pewna?
Nie odpowiadam, tylko energicznie kiwam głową. Ojciec się uśmiecha tak ciepło, jak w moich najlepszych wspomnieniach. I nagle znów czuję tę dziwną obawę, ten strach przed czymś nieuchronnym.
– Tato, powiedziałeś, że jesteś tu z dwóch powodów. Po pierwsze – z powodu Gale’a. A po drugie? Jaki jest drugi powód? Tato? – sama słyszę histerię w moim głosie, a las znów wydaje mi się obcy. Moje dalsze rozważania, przerywa szybki głos ojca:
– Musiałem mieć pewność. Masz mało czasu, córciu – po tych słowach unosi dłoń do góry i strzela palcami.
Momentalnie otwieram oczy, a to, co widzę sprawia, że moje serce zamiera. Przeraźliwy krzyk, który wydobywa się z mojego gardła, to jedyna reakcja na to, co mam przed oczami.
I już wiem, czemu tata musiał mieć pewność:
– Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!

 

45 myśli na temat “82: Ten inny świat

  1. Mi się wydaje że Katniss weszła do domu i zobaczyła że Paul chce zastrzelić Peete. Ale to tylko moje zdanie. Nie wiem czy dobrze myślę. A rozdział cudowny <3

  2. Wow! Jesteście cudowne! Kocham Was za ten rozdział dzisiaj 🙂 Wydaje mi się, że wiem o co chodzi z końcówką, ale nie wiem, czy doczekam do czwartku, żeby wszystko wyjaśniło się wreszcie w 100%. (A nie mówiłam, ze Katniss przeżyje? xD)

    MD

  3. Mystery_Dreams- w takim razie z chęcią posłucham Twojego pomysłu. Zapraszam do naszej grupy na FB i tam w prywatnych wiadomościach możesz napisać o czym myślisz. Jeśli zgadniesz- wymyślimy z Anną jakąś nagrodę. Co ty na to?

  4. Nie rozumiem.. To ona żyje czy jest w „innym świecie”? ;/ Kurde nie ogarniam xD Czekam do czwartku *-* Ale nie wiem czy wytrzymam to tak długoo ;c Pozdrawiam ;3

  5. A ja mam wrażenie, że Katniss rzeczywiście była blisko śmierci, ale nie umarła o czym świadczy rozmowa z ojcem. No a później może rzeczywiście zobaczyła jak Paul chce zastrzelić Peetę, ale nie mogło jej być na miejscu, więc może to było coś w stylu wizji…. Nie no dobra, poddaję się. Moje chore rozkminy. Porażka. Ale i tak nie wytrzymam do czwartku ;-; ~ Fiołek

  6. Genialne *.*
    I chyba w miarę rozumiem koniec :3
    Czasami ciężko was zrozumieć , kocham waszego bloga <3

    Szybciej tego posta wstawcie proszę , uzależniłam się od niego xD

    Pozdrowionka :*

  7. No tak było napisane we wcześniejszej notce, przynajmniej ja tak zrozumiałam. Nie wiem teraz już się pogubilam:( jest jakas szansa na wcześniej niż czwartek?

  8. Po pierwsze dziękuję za dedykacje <3 to wiele dla mnie znaczy i sprawiło mi mnóstwo radości 🙂 serduszko aż się topi 😉 rozdział… powoduje, że chce więcej i więcej! Potrzebuje tego jak Katniss morfaliny w 13 ;D rozmowa z ojcem w na pół śnie na pół jawie jest genialna, wciąż się dziwię skąd bierzecie te pomysły i jak wciąż potraficie pisać jeszcze lepiej bo za każdym razem wydaje mi się, że lepiej się już nie da 🙂 i znów mnie zaskoczyłyście! Finał rewelacja choć czuję zdezorientację i nie wiem co myśleć 😀 i w końcu Katniss zrozumiała, że powinna pogodzić się z Galem dziękuję wam za to 🙂 a co mi tam- dziękuję za wszystko, że wciąż jesteście i dla nas tworzycie 🙂 :*

  9. No nie! Musicie kończyć w takich momentach, co?! Dopiero czwartek?! Nie może być wcześniej? Choćby jutro lub w środę? Jakaś mała notka… Błagam!

  10. Ojciec powiedział, że ma mało czasu, oraz, że musiał mieć pewność. Wydaje mi sie, ze chodzi o próbę odebrania sobie życia przez Peete. Katniss musi go teraz uratować.

  11. Weronika, ale Peeta poprosił o to Haymitcha, dlatego nie wiem, czemu napisałyście o Paulu…

  12. Mi też się wydaje że Katniss będzie musiała powstrzymać Peetę przed samobójstwem…. Ale na szczęście autorki oszczędziły nam śmierci głównej bohaterki 😉 jestem już tego prawie pewna! Uffff… Teraz tylko nie zabijcie Peety i będzie dobrze 😉

  13. Ale mam nadzieje, że nic z Galem nie będzie. Oby 😀

    Mi się wydaje, że to są te koszmary o jakich mówili jak wchodzili do Enobarii, dla Katniss to stracić Peete, a dla Pette stracić Katniss.

  14. Witam:) Wczoraj właśnie skończyłam czytać trylogie IŚ i szczerze mówiąc Kosogłos mnie nie zachwycił miałam totalny niedosyt i od razu pomyślałam, że ktoś z pasją na pewno piszę blog o dalszych losach K&P i tak oto trafiłam tu:) Zabrałam się za lekturę tego bloga od pierwszego wpisu. Zostałam wciągnięta w ten świat tak bardzo, że nie mogłam się na niczym skupić dziś w pracy. Czuję się jakbym czytała czwartą część książki. Bardzo mnie cieszy, że wpisy dodajecie tak często. GRATULUJĘ pomysłowości, wyobraźni i inwencji twórczej. Jestem wam dozgonnie wdzięczna za to co tu robicie. Mam nadzieję, że blog będzie trwał aż do czasu kiedy Katniss i Peeta doczekają się dzieci albo i dłużej:) Tego wam życzę! <ale się rozpisałam^^> Pozdrawiam!

  15. ja tam rozumiem,to może być jej sen i jej tata budzi ją żeby pokazać co się dzieje,a dzieje sę coś złego,tylko nie wytrzymam do czwartku,ja chcę teraz wiedzieć czemu końcówka to”nieeeeeeee”

  16. Mi się wydaję że Katniss będzie musiała powstrzymać Peetę od samobójstwa! Chyba że zobaczy jak plonie dom jej matki! Dziewczyny ja nie wytrzymam do czwartku BŁAGAM Was napiszcie szybciej notkę! My tak ładnie prosimy wszystkie 😉

  17. prosze prosze błagam o wpis jutro lub w środe rano nie wytrzymam do czwartku to co piszecie tak wciąga że ile bym nie czytała to i tak ciągle mi mało i pozostaje z niedosytem jestem głodna kolejnych wpisów i prosze niech katniss wróci do peety cała i zdowa a on niech sobie nic nie zrobi prosze prosze BŁAGAM 🙂 😀

  18. Dziewczyny bardzo wszyscy was

    prosimy Dodajcie rozdzial wczesniej! Jak tylko rozwiazecie sprawe z nimi i ich smierciami . to bedziecie mialy wolne. Tak bardzo was prosimy …

    Pozdrawiam.

    Jamajka14

  19. tez sadze ze Katniss zobaczy Paula mierzącego do Peety, rozmowa na pol snie jest mega… Moje prywatne domysly: Katniss niby zginela w 2, z 2 do 12 jest kawalek, nawet jesli przez wybuch stracilaby przytomnosc nie ma szans zeby w ulamku sekundy znalazla sie w 12stce co mi wyklucza pierwszy domysl.

    Katniss na wpol przytomna szla pieszo lasami do 12, zgubila sie i stracila przytomnosc? Zas Cesar raczej nie mial opoznionych informacji tylko byl na bierzaco, wiec dalej mi to nie pasuje.

    ….

    Zaraz zrobie sobie miazge z mózgu dumajac nad tym 🙂 bardzo prosimy o notka wyjasniajaca cokolwiek, juutro :* Nie róbcie nam tego, czwartek jest za daleko! 🙂

  20. A moze tym dziwnym sposobem przekazal jej ze jest w ciazy z peeta

    Bo katniss mowila ze chyba wie o co chodzi o ten kontakt fizyczny z peeta.

    Wszystko jest mozliwe 😀

  21. Ojacie, ojacie… Nie wiedziałam, że Haymitch naprawdę to zrobi… Mam nadzieję, że teraz Katniss wejdzie do akcji i będzie cacy:)

  22. OMG !!W jeden dzień przeczytałam wasze wszystkie rozdziały !Kocham waszego bloga <33 Uzależniłam się od niego xD Chociaż nie zrozumiałam 81 rozdziału i troche też tego…Katniss zginęła czy nie?To wszystko stało się na prawdę,a może to tylko cholerny sen…mam nadzieję,że to prostu jest koszmar i w następnym rozdziale Peeta i Katniss po prostu obudzą się wystraszeni i po chwili uspokoją się,pocałują itd. Inaczej nie mam pojęcia czego można się spodziewać w 83 rozdziale..Oby czegoś,miłego?Jeśli już ma to wszystko stać się prawdą to niech przynajmniej Katniss żyje i uratuje Peetę przed śmiercią 😉 Już nie nudzę swoimi przypuszczeniami xd Pozdrawiam serdecznie i czekam na czwartek ;**

  23. Przeczytałem wszystkie wpisy i może mam klika uwag ale całość wychodzi świetnie 🙂

    BRAWO kreatywności.

    Zastanawia mnie jedna rzecz, nie wiem czy możę pominałem jakaś linijke czy może rozdział (czytałem dość póżno) ale jedno nie daje mi spokoju a mianowice: Czy Gale nie miał iść do jakiegoś nowego super pilnowanego więzienia ?? co on robi spowrotemw 12 dystrykcie ? Jeśli coś pominałem to proszę o link do wpisu gdzie to jest napisane Thx za odp.

  24. Mogłybyście wstawić notkę wcześniej? 😉 Do czwartku jest tak daleko… A bez waszego bloga ciężko długo wytrzymać. 🙂

  25. Aniu,Anno strasznie Was przepraszam.piszecie wspaniale,zawsze pisalyscie.Strasznie podle się czuje bo podobaly mi się rozdzialy,bardzo jak zawsze.Wiem ze to żadne wytlumaczenie ale jak się wali to wszystko w pakiecie,a swoja zlosc i fustracie odreagowalam na osobach dzięki ktorym moj swiat jest lepszy,przyjemniejszy,znosniejszy.ale tak najlatwiej prawda?,krzywdzic tych ktorzy daja nam szczescie.Bardzo Was przepraszam,naprawdę szczerze.Pozdrawiam.

  26. Mona, nie ma problemu, ja się nie gniewam w żadnym razie 🙂 Mam nadzieję, że będą jeszcze takie, ktore pokochasz 🙂

  27. Tak powinna wyglądać kolejna część! Podziwiam talent.

    Tak jak w prawdziwej książce. BOSKIE!!!

Komentarze są zamknięte.