96: Polowanie

Witajcie. 

Zapraszamy do czytania i komentowania. Kolejna notka w środę. 

Pozdrawiamy A. & A. 

– Ciężki jesteś, Młody – lekko zasapany głos Peety przerywa ciszę między nami. – Może teraz pójdziesz chwilę sam? – wchodzimy już na drogę prowadzącą do Wioski Zwycięzców.
– Tak wujku – odpowiada bardzo smutno. Patrzymy na siebie lekko zaskoczeni, nie wierzę, że ten nastrój spowodowała perspektywa pójścia dalej na własnych nóżkach.
– Josh – zaczynam spokojnie, biorąc go za rękę. Z boku widzę, że Peeta robi to samo – czemu jesteś taki…
– Smutny – dopowiada zaniepokojonym głosem Peeta.
– Tata każe mi wracać do mamy, prawda? – słyszę w jego głosie strach. Pociąga nosem, pewnie po to, by zagłuszyć łzy.
– Nawet jeśli tata każe ci tam wracać – mówi pewnie Peeta – to ja na to nie pozwolę. Ciocia Katniss też nie. 
– Ale jak mama i babcia będą tak chciały, to będę musiał – mówi i widzę, że jego broda niebezpiecznie się trzęsie.
Peeta zatrzymuje się i siada na środku drogi, ruchem głowy pokazując mi, bym zrobiła to samo. Siadam obok krzyżując nogi i przyglądam się uważnie zaskoczonemu chłopcu. Widząc, że nie zamierzamy kontynuować wędrówki, idzie w nasze ślady.
– Zostaniesz w Dwunastce – Peeta mówi bardzo wyraźnie i spokojnie – nie pozwolimy z ciocią na to, byś wrócił do babci, rozumiesz? – Peeta patrzy Joshowi prosto w oczy, a ja wiem, co powinnam teraz powiedzieć.
– Kochanie – zwracam się do chłopca, odgarniając mu włosy z czoła – wiem, że już raz ci to obiecałam. Wiem, że nie dotrzymałam słowa, ale to się już więcej nie powtórzy. Przepraszam – czuję łzy napływające do moich oczu, w świetle dnia pręga na jego buzi jest jeszcze bardziej widoczna. 
Josh przez moment lustruje mnie uważnie, ale już po chwili wskakuje mi na kolana i bardzo mocno się do mnie przytula. 
– Ja naprawdę chciałem być grzeczny, byłem zawsze cicho, tak jak chciała babcia – zaczyna płakać. wylewając z siebie jednocześnie żal i smutek. – Robiłem to, co mi kazała, ale jak mama poszła wtedy do pana doktora, to chciałem zadzwonić do taty. I babcia bardzo się zdenerwowała kiedy mnie przyłapała. I kazała mi się wynosić – mówi ze szlochem.
– Babcia cię uderzyła i kazała ci się wynosić? – Peeta mówi bardzo cicho i bardzo delikatnie, nie chce go spłoszyć, czy wystraszyć. Ale widzę jak napięły mu się mięśnie ramion.
– Tak i ja chciałem wrócić do taty, ale nie miałem pieniędzy. I dlatego schowałem się w tych bagażach, ale tamci panowie mnie znaleźli, chcieli mnie ukarać. Ale wtedy przyszedł ten pan, którego znacie i mi pomógł.
– Baliśmy się o ciebie, uciekłeś dwa dni temu – wiem, że Peeta nie chce go w żaden sposób karcić, ale oboje chcemy wszystko wyjaśnić, mieć pewność co do wydarzeń w Kapitolu.
– Tak – ciągnie nosem – ale najpierw schowałem się w parku, tam spałem na drzewie, tak jak ty ciociu – mówi z nutą dumy w głosie. – A potem wsiadłem do pociągu.
– Wiesz, że wszyscy cię szukaliśmy? 
– Mama nie – mówi smutno, jakby nie był pewien uczuć swojej matki. – Ostatnio ciągle jest smutna i płacze albo śpi. 
– Ciocia Emma jej pomoże, zobaczysz – Peeta powoli podnosi się z ziemi. – Tobie też.
– Mnie? – pyta zaskoczony.
– Tak, tobie też – uśmiecham się lekko. – Moja mama potrafi robić takie rzeczy, że buzia już za moment nie będzie cię boleć – pręga jest purpurowa, wiem, że musi go boleć. Co prawda nie oberwał batem, ale mam wrażenie, że czuje się tak samo jak ja wtedy.

Przechodzimy niezauważeni przez Wioskę Zwycięzców. Kiedy wchodzimy do naszego domu, w holu stoi mama. Ma ręce założone na piersi, widzę, że jest wściekła.
– Czy wyście… – zaczyna groźnie, ale kiedy Josh wyłania się zza naszych pleców, momentalnie wypuszcza powietrze, podbiega do chłopca i mocno go przytula. Zaraz też zabiera go do kuchni, by zająć się jego raną. My wracamy do mojego domu, gdzie w kuchni nadal panuje ogólny rozgardiasz, wszyscy krzyczą, przerzucając się pomysłami dotyczącymi miejsca pobytu Josha. Effie rozmawia z kimś przez telefon w holu.
– Wiem, mamusiu, wiem – szlocha do słuchawki.
Momentalnie widzę zmianę na twarzy Peety – on, zawsze spokojny, łagodny, jest o krok od wybuchu i  wyrywa Effie słuchawkę z dłoni.
– Witam panią – mówi do niej tak lodowatym tonem, że mnie samą przechodzi dreszcz. Wszyscy spoglądają na nas zaskoczeni, Johanna przygląda mi się pytająco, a ja kiwam głową w kierunku domu Peety. Rozumie mnie momentalnie, wypada z domu jak strzała, a Paul tymczasem naciska guzik głośnika.
– Dzień dobry panie Mellark – matka Effie albo naprawdę płacze, albo jest fantastyczną aktorką.
– Pani Trinket – kontynuuje Peeta – szukamy Josha, uruchomiliśmy nasze kontakty w Kapitolu, ale musimy znać szczegóły – zawiesza na moment głos. – Gdzie pani była i co pani robiła, kiedy Josh zniknął?
– Drzemałam – odpowiada pociągając lekko nosem.
– Nie rozmawiała z nim pani przed zniknięciem? – znam Peetę na tyle dobrze, że zastanawiam się, w którym momencie straci cierpliwość.
– Nie – odpowiada niewinnie babka Josha.
– I nie przyłapała go pani na rozmowie z ojcem, nie uderzyła go pani w twarz i nie kazała mu się pani wynosić? – Peecie puszczają nerwy, zaczyna tak głośno wrzeszczeć, że nikt nie jest w stanie powiedzieć słowa. Prawie nikt.
Drzwi otwierają się z głośnym hukiem, do domu wpada Johanna w furii, podbiega do aparatu. Opiera ręce na stoliku, na którym stoi aparat i wprost do głośnika krzyczy:
– Dobrze ci radzę, ty stara krowo, znajdź dobry schowek, bo jak cię dorwę w swoje ręce, to nic z ciebie nie zostanie. Zbliż się raz jeszcze, na odległość choćby metra do Josha, to potraktuję ci buźkę siekierą, ty, ty… – Johanna aż cała trzęsie się z nerwów. Nim kończy urwane zdanie, trzask odkładanej słuchawki rozchodzi się po całym holu. 
– Gdzie? – krótko pyta nas Haymitch drżącym głosem.
– U nas w domu.
Odległość dzielącą nasze domy, Haymitch pokonuje niemal trzema susami. Effie nie pozostaje daleko za nim. A my stoimy w progu domu patrząc jak rodzice, klęcząc przed dzieckiem, na przemian całują go i przytulają. Zamykamy drzwi, zostawiamy ich samych, muszą się nacieszyć szczęśliwie odnalezionym synem…

52 myśli na temat “96: Polowanie

  1. Wspaniała notka 🙂 Szkoda, że trzeba czeka tak długo 🙁 Przy okazji chciałabym życzyć autorkom i czytelniczka bloga Wesołych Świąt 🙂

  2. Ciekawe, tylko taki naghle przesdkok czasowy ze na poczatku nie wiedzialam o co chodzi:-) szkoda ze nie bedzie notaki troche wczesniej tylko musimy czekac tydzien :'(

  3. notka jak zawsze genialna. Aniom chcę życzyć wesołych świąt wielkanocnych, dużo zdrowia i weny twórczej no i tego co potrzebujecie

  4. Świetny rozdział 🙂 Szkoda,że trzeba czekać aż do środy..ale jak mus to mus 😀
    Chciałabym Wam życzyć wesołych,pogodnych świąt w miłej atmosferze 😉 Pozdrawiam serdecznie

  5. Naprawdę super rozdział,tylko czemu tak długo czekać , no nie ważne wesołych świąt wielkanocnych i czego tam tylko sobie zażyczycie drogie a nie

  6. Lubie te rozmowy między Galem i Katniss… ale czemu każecie mi tak długo czekać?! Ide sie pociąć mydłem…

    Ps. Wszystkim życzę rodzinnych i ciepłych świąt Wielkanocnych, mokrego Poniedziałku i niech los zawsze wam sprzyja xD!!!

  7. Notka fantastyczna! Fajnie, że wszystko się wytłuumaczyło z Joshem. I właśnie takiego Gale’a kocham. Szkoda, że następna notka tak późno. No i życzę autorkom wesołyych świąt wielkanocnych i weny na kolejne notki, chociaż narazie wcale wam jej nie brakuje ;D

  8. Mam nadzieję że Effie zostanie z Haimitchem w końcu zrozumie gdzie jej miejsce ;)A rozmowa Gaela i Katniss super w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać może Gale coś w końcu zrozumiał :)A dlaczego notka dopiero w środę? Tak długo mamy czekać ?Pozdrawiam!!!

  9. ja chcę wiedzieć jaki będzie dalszy stosunek Effi do matki 😉 chcę, chcę! cieszę się, że wszystko się wyjaśniło, ale liczę też na rozdział o tym tak wspaniałej babci się obrywa 😀 uwielbiam ten rozdział, rozmowa Kat i Gale była świetna,oby więcej takich 😉 jesteście niesamowite, czekam z niecierpliwością na kolejną notkę! 😉

  10. Notka-cudo! Dziękuję Wam dziewczyny za tak wspaniałego bloga i czekam z niecierpliwością łagodzoną trochę świąteczną atmosferą na kolejną notkę 🙂

    Ponadto, życzę wszystkim pogodnych, radosnych Świąt w gronie najbliższych :*

    MD

  11. Hej 😀 dopiero jakies 3 dni temu znalazlam tego bloga i juz przeczytalam wszystko :3 podziwiam za tak wielka wyobraznie i oryginalnosc wpisow ^__^ Genialne <3

  12. Wspaniała notka 🙂 Szkoda, że trzeba czeka tak długo 🙁 Przy okazji chciałabym życzyć autorkom i czytelniczka bloga Wesołych Świąt 🙂

  13. Ciekawe, tylko taki naghle przesdkok czasowy ze na poczatku nie wiedzialam o co chodzi:-) szkoda ze nie bedzie notaki troche wczesniej tylko musimy czekac tydzien :'(

  14. notka jak zawsze genialna. Aniom chcę życzyć wesołych świąt wielkanocnych, dużo zdrowia i weny twórczej no i tego co potrzebujecie

  15. Świetny rozdział 🙂 Szkoda,że trzeba czekać aż do środy..ale jak mus to mus 😀
    Chciałabym Wam życzyć wesołych,pogodnych świąt w miłej atmosferze 😉 Pozdrawiam serdecznie

  16. Naprawdę super rozdział,tylko czemu tak długo czekać , no nie ważne wesołych świąt wielkanocnych i czego tam tylko sobie zażyczycie drogie a nie

  17. Lubie te rozmowy między Galem i Katniss… ale czemu każecie mi tak długo czekać?! Ide sie pociąć mydłem…

    Ps. Wszystkim życzę rodzinnych i ciepłych świąt Wielkanocnych, mokrego Poniedziałku i niech los zawsze wam sprzyja xD!!!

  18. Notka fantastyczna! Fajnie, że wszystko się wytłuumaczyło z Joshem. I właśnie takiego Gale’a kocham. Szkoda, że następna notka tak późno. No i życzę autorkom wesołyych świąt wielkanocnych i weny na kolejne notki, chociaż narazie wcale wam jej nie brakuje ;D

  19. Mam nadzieję że Effie zostanie z Haimitchem w końcu zrozumie gdzie jej miejsce ;)A rozmowa Gaela i Katniss super w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać może Gale coś w końcu zrozumiał :)A dlaczego notka dopiero w środę? Tak długo mamy czekać ?Pozdrawiam!!!

  20. ja chcę wiedzieć jaki będzie dalszy stosunek Effi do matki 😉 chcę, chcę! cieszę się, że wszystko się wyjaśniło, ale liczę też na rozdział o tym tak wspaniałej babci się obrywa 😀 uwielbiam ten rozdział, rozmowa Kat i Gale była świetna,oby więcej takich 😉 jesteście niesamowite, czekam z niecierpliwością na kolejną notkę! 😉

  21. Notka-cudo! Dziękuję Wam dziewczyny za tak wspaniałego bloga i czekam z niecierpliwością łagodzoną trochę świąteczną atmosferą na kolejną notkę 🙂

    Ponadto, życzę wszystkim pogodnych, radosnych Świąt w gronie najbliższych :*

    MD

  22. Hej 😀 dopiero jakies 3 dni temu znalazlam tego bloga i juz przeczytalam wszystko :3 podziwiam za tak wielka wyobraznie i oryginalnosc wpisow ^__^ Genialne <3

  23. Przepraszam, ale czytając 6 rozdział, miałam nadzieje, że później się nauczysz.
    Opowiadanie to nie sam dialog. dialog jest tam właściwie tylko dodatkiem. Opis, opis, opis! Chciałabym jakieś fajne opowiadanie o ich dalszych losach, ale wszędzie robią te same, głupie błędy.

  24. Roksano, taką przyjęłyśmy konwencję. Wśród naszych rozdziałów są i takie, które mają sporo opisów i takie, w których króluje dialog. Forma blogowa jest całkiem inna niż książkowa – jeśli kiedyś będziemy miały okazję wydać taką, na pewno rozdziały będą dluższe i opisów będzie więcej. Ale blog ma swoje ograniczenia 🙂

Komentarze są zamknięte.